Rząd podpisze szkodliwą konwencję
Rząd jednomyślnie wyraził zgodę na podpisanie konwencji o zapobieganiu przemocy wobec kobiet.
Premier podkreślił po posiedzeniu rządu, że Rada Ministrów jednomyślnie przyjęła uchwałę dotyczącą udzielenia zgody na podpisanie Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Dodał, że jest optymistą co do przebiegu dyskusji na ten temat w parlamencie. Wniosek w sprawie podpisania konwencji przygotowała pełnomocnik ds. równego traktowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz.
- Nie ukrywaliśmy, że niektóre zapisy konwencji są kontrowersyjne, szczególnie jeśli chodzi o skutki o charakterze prawnym. To spowodowało, że nasza uchwała, a co za tym idzie - konwencja, jest opatrzona oświadczeniem rządu polskiego w brzmieniu: "Rzeczpospolita Polska oświadcza, że będzie stosować konwencję zgodnie z zasadami i przepisami Konstytucji RP" - powiedział premier.
Dodał, że Polska złoży także dwa zastrzeżenia, które określił jako "techniczne". Pierwsze - do artykułu 30 (ust. 2) dotyczącego odszkodowań od państwa, których mogą żądać ofiary przemocy. Polska zastrzega, że będzie stosować ten artykuł wyłącznie w stosunku do pokrzywdzonych będących obywatelami Polski lub Unii Europejskiej oraz "w trybie własnego prawa krajowego".
Antoni Szymański – socjolog, członek zespołu ds. Rodziny Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu, zwraca uwagę, że dokument podważa znaczenie małżeństwa i rodziny oraz wprowadza rozmaite formy walki z nimi.
– Zmieniono definicję płci i ona nie ma charakteru biologicznego, tylko społeczno-kulturowy. Mam nadzieję, że nawet po podpisaniu nie dojdzie w Polsce do ratyfikacji tej konwencji. Ona byłaby zgubna m.in. dlatego, że stracilibyśmy suwerenność w sprawach moralności i rodziny. Jeśli będzie podpisana i ratyfikowana, wówczas ponadnarodowy organ będzie wyznaczał standardy w prawie moralności oraz rodziny i będzie to kontrolowane, jak te standardy są wprowadzane w życie. A więc nie będziemy w tej sprawie suwerenni – powiedział Antoni Szymański.
W konwencji znajdują się także zapisy, które spowodują, że tradycyjne wychowanie dzieci będzie bardzo atakowane – dodaje Szymański.
MM

