logo

Prezydent: Szkalowanie nie może pozostać bez reakcji

Poniedziałek, 4 września 2017 (19:40)
Aktualizacja: Poniedziałek, 4 września 2017 (20:09)

Żadne szkalowanie dobrego imienia Polski nie może pozostać bez reakcji; proszę, by była zdecydowana – mówił prezydent Andrzej Duda na spotkaniu z ambasadorami. Wśród priorytetów dla polskiej dyplomacji wymieniał m.in. dbanie o bezpieczeństwo Polski i m.in. polskie interesy w UE.

W poniedziałkowym spotkaniu w Pałacu Prezydenckim wzięli udział m.in. szef MSZ Witold Waszczykowski, szef BBN Paweł Soloch oraz kilkudziesięciu ambasadorów z placówek RP za granicą. Wcześniej, przed spotkaniem prezydenta z ambasadorami, odbyła się podobna rozmowa ambasadorów z marszałkami Sejmu i Senatu – Markiem Kuchcińskim i Stanisławem Karczewskim. W czwartek z polskimi ambasadorami spotka się premier Beata Szydło. Narada potrwa do piątku.

– Żadne szkalowanie dobrego imienia Rzeczypospolitej nie może pozostać bez reakcji, bardzo mi na tym zależy, byście na każdy, najdrobniejszy akt szkalowania naszego kraju po prostu reagowali, oczywiście odpowiednio do skali tego pomówienia. Ale jeśli pomówienie jest ostre, to reakcja też musi być ostra – powiedział prezydent do ambasadorów.

Jak zaznaczył, zależy mu na tym, żeby stanowisko polskich ambasadorów „było twarde, było wyrażane jasno i było wyrażane często”.

– Jeżeli państwo będziecie prezentowali polski głos i polskie stanowisko i stanowisko polskiego rządu w tych sprawach wobec pomówień na zachodzie Europy, to trudniej będzie wchodzić w narrację antypolską. Nie waham się tego powiedzieć politykom na Zachodzie Europy – podkreślił prezydent. Dodał, że brak reakcji będzie oznaczał przyzwolenie na pomawianie, „oczernianie Rzeczypospolitej, a przede wszystkim Polaków”.

– Liczą się tylko z tymi, którzy zdecydowanie bronią swojej pozycji i zdecydowanie bronią swojego dobrego imienia. Oczywiście jesteśmy krytykowani za różne rzeczy, sprawiedliwie i niesprawiedliwie, ale krytykowany jest ten, kto się liczy, krytykowany jest ten, kto jest silny – podkreślił Duda. Dodał, że „atakuje się silnych, słabych się nie atakuje”. – Taka jest prawda – zaznaczył.

Podsumowując politykę zagraniczną ostatnich dwóch lat, prezydent powiedział, że „udaje się osiągnąć wyznaczone cele”. – To pokazuje, że działamy dobrze i zawdzięczamy to również temu, że działamy razem – mówił.

Wśród sukcesów wymienił m.in. ubiegłoroczny szczyt NATO w Warszawie, gdzie zapadła decyzja o rozmieszczeniu wojsk sojuszniczych na terytorium Polski, w tym głównie z USA. – Dzięki wspólnemu wysiłkowi możemy stwierdzić, że decyzje o wzmocnieniu wschodniej flanki Sojuszu zostały w pełni i bardzo sprawnie wdrożone – podkreślił.

Jako jeden z priorytetów dyplomacji wskazał dbałość o bezpieczeństwo Polski, w tym adaptację NATO do nowych zagrożeń oraz monitorowanie sytuacji na Wschodzie. Dodał, że w najbliższych miesiącach konieczne jest „mobilizowanie się w zabiegach o to, aby szczyt Sojuszu w 2018 roku podjął kolejne kroki w kierunku konsolidacji postawy odstraszania i obrony, zwłaszcza w kwestii planowania, logistyki, zapewniania sił wzmocnienia drugiego rzutu oraz reformy struktury dowodzenia NATO”.

Prezydent za konieczne uznał także monitorowanie sytuacji na Wschodzie. Jak powiedział, dobra i skuteczna polityka zagraniczna w tych „delikatnych i ważnych” dla bezpieczeństwa i gospodarki obszarach wymaga „znakomitej koordynacji” i wymiany informacji.

– Polska musi być aktywnym uczestnikiem zachodzących tam procesów, a ich celem powinno być zapewnienie pokoju i stabilności w regionie – powiedział.

Odnosząc się do polityki europejskiej, przekonywał, że zarówno on, jak i rząd, i ambasadorowie RP „muszą razem tworzyć sprawnie działającą maszynę, która będzie realizować polskie interesy we wszystkich jej obszarach”.

Duda apelował też do ambasadorów „o szczególną troskę i o stałe wspieranie naszych rodaków”.

Zwrócił się też do nich, aby zaplanowane na 2018 r. obchody stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości wykorzystać do promocji wizerunku naszego kraju w świecie.

RP, PAP