Zatrzymano podejrzewanego o agresję wobec dziennikarki TVP
Zatrzymano podejrzewanego o agresję wobec dziennikarki TVP – poinformowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Chodzi o kierowanie „groźby bezprawnej w celu zmuszenia dziennikarza Telewizji Polskiej SA do zaniechania interwencji prasowej”.
Mężczyzna ma usłyszeć zarzuty. Zatrzymała go łódzka policja. Jak podaje organizacja Obywatele RP, chodzi o Franciszka Jagielskiego, który podczas jednego z protestów przed Sejmem obraził dziennikarkę TVP. Według Obywateli RP, w poniedziałek ok. godz. 15.00 policjanci weszli do domu mężczyzny i jego baru.
Adam Kolasa z łódzkiej policji powiedział PAP, że policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi – w ramach pomocy prawnej dla Komendy Stołecznej Policji – realizują postanowienie Prokuratury Okręgowej w Warszawie o zatrzymaniu w celu doprowadzenia go i przeszukują miejsce nie tylko jego zamieszkania, ale i miejsce wykonywania przez niego działalności gospodarczej i jego samochodów.
Rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej prok. Łukasz Łapczyński poinformował PAP, że „zatrzymanie jest związane z koniecznością wykonania czynności procesowych, w postaci ogłoszenia postanowienia o przedstawieniu zarzutów i przesłuchania go w charakterze podejrzanego”. „Obecnie trwają czynności związane z zatrzymaniem”. Zaznaczył, że zatrzymanemu „wstępnie planowane jest ogłoszenie dwóch zarzutów”, na razie nie podał jakich.
Śledztwo w sprawie kierowania 8 grudnia w Warszawie groźby bezprawnej w celu zmuszenia dziennikarzy TVP do zaniechania interwencji prasowej wszczęto w zeszłym tygodniu. Chodzi o przestępstwo opisane w art. 43 Prawa prasowego, zagrożone karą 3 lat pozbawienia wolności. Prowadzenie śledztwa prokurator powierzył Komendzie Stołecznej Policji.
Przed tygodniem Telewizja Polska złożyła doniesienie do prokuratury w tej sprawie.
Do incydentu z udziałem zatrzymanego doszło podczas jednego z protestów przed Sejmem. Między Jagielskim a pracującą tam ekipą TVP doszło do przepychanek i ostrej wymiany zdań. Wydarzenie zarejestrowała kamera. Pracownicy TVP usłyszeli m.in. wulgaryzmy i groźby, w tym: „bo Ci łapy połamiemy”. Dziennikarka TVP tłumaczyła, że zajmuje się pracą i apelowała o wzajemny szacunek. „Nikt was tu nie potrzebuje (...), kłamiecie” – usłyszała w odpowiedzi. „Więcej mam szacunku dla k...y spod latarni niż dla ciebie” – mówił podejrzany w kierunku dziennikarki.
RP, PAP

