Podkarpackie: Po burzach 70 interwencji strażaków
70 razy interweniowali strażacy po burzach, które przeszły w poniedziałek nad Podkarpaciem. W Stalowej Woli zalane zostały niektóre ulice, pomieszczenia huty i ZUS-u. Sytuacja jest już opanowana – zapewnił dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Rzeszowie Wojciech Czanerle.
Dodał, że najpoważniejsze skutki intensywne deszcze spowodowały w Stalowej Woli. Strażacy interweniowali tam około 50 razy. Ich działania dotyczyły przede wszystkim wypompowywania wody z zalanych piwnic, posesji i ulic.
Jak przekazał oficer prasowy stalowowolskich strażaków mł. bryg. Krystian Bąk, najtrudniejsza sytuacja była m.in. na ul. KEN, Okulickiego oraz jej skrzyżowaniu z ul. Przemysłową, gdzie w tunelu woda zalała auto po dach.
– Ale osoba czy osoby jadące nim prawdopodobnie opuściły pojazd, bo gdy nasze zastępy przyjechały na miejsce, to nikogo nie było w środku – relacjonował mł. bryg. Krystian Bąk.
Woda wdarła się także do podziemnych pomieszczeń Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i Huty Stalowa Wola, gdzie znajdują się serwerownia i pomieszczenia techniczne.
Czanerle dodał, że sytuacja jest już opanowana. Opady deszczu ustały, a strażacy wypompowali nagromadzoną wodę. Na miejscu pracowało ponad 20 zastępów strażaków OSP i PSP.
Z kolei w Grodzisku Dolnym w pow. leżajskim zapaliło się, prawdopodobnie od uderzenia pioruna, poszycie dachu na prywatnym przedszkolu – Ochronce Świętego Józefa.
Dyżurny WCZK poinformował, że sześcioro dzieci i czworo dorosłych, w tym dwie siostry zakonne, samodzielnie opuściło budynek jeszcze przed przybyciem strażaków. Nikomu nic się nie stało. Tam także sytuacja jest już opanowana.
Ponadto w okolicach Mielca z powodu uszkodzenia czterech stacji transformatorowych 150 odbiorców nie ma prądu.
APW, PAP

