logo

Mniej wypadków śmiertelnych wśród dzieci w Polsce; niepokoi wzrost zatruć

Niedziela, 4 października 2026 (11:59)
Aktualizacja: Niedziela, 4 października 2026 (12:45)

W Polsce dzieci i nastolatki rzadziej giną
w wypadkach niż 15 lat temu. Naukowcy sprawdzili, jakie zagrożenia naprawdę słabną, a jakie rosną.

Zgony dzieci i młodzieży w latach 2010-2024 spowodowane niezamierzonymi urazami przeanalizowali
dr Rafał Halik z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH-PIB i prof. Mariusz Duplaga z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wyodrębnili wypadki komunikacyjne, utonięcia i zatrucia, a także różnice
ze względu na wiek, płeć i miejsce zamieszkania.
Wyniki opublikowali w „Slovenian Journal of Public Health”.

– Wypadki są jedną z czołowych przyczyn umieralności dzieci i młodzieży. Kiedy rozpoczęła się dyskusja
o używaniu kasków przez dzieci i młodzież oraz olbrzymie starania w tym względzie, postanowiliśmy sprawdzić, czy dynamiczne przemiany stylu życia w Polsce, jak i znaczna poprawa socjoekonomiczna wpłynęły na bezpieczeństwo dzieci i młodzieży – wyjaśnił dr Halik, ekspert z Zakładu Monitorowania i Analiz Stanu Zdrowia Ludności.

Z badań wynika, że umieralność dzieci i młodzieży spadła
z 8,5 do 4,9 zgonów na 100 tys. osób, średnio o 4,8 proc. rocznie. To wyraźna poprawa – stwierdzili badacze.
W całym badanym okresie zmarło jednak 6812 dzieci
i nastolatków. Wypadki nadal są więc realnym zagrożeniem.

– Najbardziej narażeni na wypadki pozostają
15-19-latkowie. To w tej grupie wskaźniki umieralności były najwyższe, więc działania profilaktyczne powinny trafiać przede wszystkim do starszej młodzieży
– ocenił dr Halik.

Podkreślił, że w analizowanych statystykach widać
zjawiska związane z pogarszającym się zdrowiem psychicznym młodzieży. Świadczy o tym wzrost umieralności z powodu zatruć.

– Dużo z tych zatruć to eksperymentowanie z lekami, substancjami psychoaktywnymi. Dodatkowo mamy nowe środki transportu, jak hulajnogi, i nowe niebezpieczne zachowania, jak challenge w mediach społecznościowych, oraz dezinformację promującą zachowania ryzykanckie
i agresywne. Ogólnie można zauważyć niepokojące wyhamowywanie trendu spadkowego umieralności
z powodu wypadków wśród dzieci i młodzieży po 2015 r.
i zjawisko to nie tylko jest problemem w Polsce,
ale i w UE – stwierdził naukowiec.

Jego zdaniem za poprawę statystyk odpowiada zwiększone bezpieczeństwo na polskich drogach. Około 71 proc.
całego spadku liczby zgonów wiązało się z mniejszą
liczbą śmiertelnych urazów komunikacyjnych. Szybko malała też liczba utonięć – średnio o 10 proc. rocznie.

Dawniej panowało przekonanie, że dzieci i młodzież szczególnie często umierały w wypadkach na polskich wsiach. Badania miały ocenić, czy jest to prawda, czy stereotyp. Na początku badanego okresu dzieci ze wsi ginęły w wypadkach wyraźnie częściej niż rówieśnicy
z miast. Jednak różnica ta zmniejszała się w kolejnych latach. Na wsi umieralność spadała szybciej i pod koniec okresu badawczego zagrożenie w obu środowiskach
było zbliżone. W miastach poprawa była słabsza.

– W tych danych widać znaczne polepszenie sytuacji bezpieczeństwa ruchu drogowego na terenach wiejskich, które można przypisywać też poprawie infrastruktury
tych obszarów – ocenił dr Halik.

Dodał, że słabsza poprawa dotyczyła też dziewcząt. Chłopcy nadal ginęli częściej, ale różnica w tempie
zmian pokazuje, że trzeba lepiej rozpoznać nowe
czynniki ryzyka dotyczące dziewcząt.

Odwrotny trend widać bowiem przy zatruciach. Umieralność z tej przyczyny rosła średnio o 6,3 proc. rocznie, zarówno wśród chłopców, jak i dziewcząt.
Podczas gdy malała liczba zgonów związanych
z wypadkami, liczba zatruć wyraźnie rosła. Może to oznaczać nowe zagrożenia zdrowotne i behawioralne
wśród młodzieży.

Autorzy pracy wskazują, że tradycyjne działania prewencyjne mogą tracić skuteczność, a coraz większą
rolę zaczynają odgrywać zagrożenia związane ze współczesnym stylem życia. Wskazują na konieczność przeciwdziałania promocji szkodliwych zdrowotnie zachowań – agresywnemu marketingowi, który szczególnie trafia do dzieci i młodzieży.

Autorzy uważają, że dbałość o bezpieczeństwo osób niepełnoletnich powinna uwzględniać zdrowie psychiczne, w tym profilaktykę uzależnień od substancji psychoaktywnych. Wskazują, że ochrona dzieci
i młodzieży to wyzwanie wspólne dla wielu
sektorów, nie tylko dla służby zdrowia.

APW, PAP