Samorządowcy z miejscowości przy rosyjskiej granicy: Ludzie zaniepokojeni
Mieszkańcy przygranicznych miejscowości czują się zaniepokojeni zwiększoną obecnością policji w ich okolicach, bo brakuje im jasnych, prostych informacji o tym, co się dzieje – powiedzieli samorządowcy przygranicznych miast, którzy sami, na własną rękę tonują nastroje.
„Bliskość granicy wymaga od nas większej świadomości, a nie większego strachu” – napisał w zamieszczonej dzisiaj na swoim kanale w mediach społecznościowych burmistrz Braniewa Tomasz Sielicki.
Zapytany przez PAP o powód wystosowania do mieszkańców komunikatu dotyczącego obecnej sytuacji Sielicki powiedział, że od kilku dni ludzie dzwonią do urzędu, wysyłają mu informacje, smsy, zaczepiają na ulicy.
W poniedziałek komendant główny policji Marek Boroń poinformował, że w KGP powstał sztab operacji specjalnej prowadzonej w Warmińsko-Mazurskiem i Podlaskiem. W operacji bierze udział policja, wojsko i straż graniczna, oraz służby specjalne. Szef polskiej policji wyjaśnił, a potem potwierdził to premier Donald Tusk, że działania te mają związek z sygnałami o możliwych aktach dywersji przy granicy z Królewcem.
Mieszkańcy przygranicznych miejscowości, poza tymi komunikatami, nie otrzymali żadnej innej informacji.
APW, PAP

