logo
logo

Zdjęcie: David Dixon/ Licencja: CC BY-SA 2.0/ Wikipedia

Zamach w Manchesterze

Wtorek, 23 maja 2017 (07:41)

Aktualizacja: Poniedziałek, 30 października 2017 (14:09)

Brytyjska policja poinformowała, że liczba ofiar śmiertelnych poniedziałkowego zamachu w hali w Manchesterze wzrosła do 22. Wśród zabitych są dzieci. Ataku dokonał jeden zamachowiec, który zdetonował ładunek. Napastnik zginął w wybuchu. Wcześniej informowano, że w zamachu śmierć poniosło 19 osób.

Brytyjska premier Theresa May zapewniła w oświadczeniu wydanym z poniedziałku na wtorek, że rząd „pracuje, aby ustalić szczegóły tego, co jest traktowane przez policję jako przerażający atak terrorystyczny” i dodała, że „wszystkie nasze myśli są z ofiarami i rodzinami tych, którzy zostali poszkodowani”.

Na 9.00 czasu lokalnego (10.00 czasu polskiego) we wtorek zostało zwołane posiedzenie sztabu kryzysowego COBRA w sprawie poniedziałkowego ataku. Oprócz premier May udział w nim weźmie prawdopodobnie m.in. minister spraw wewnętrznych Amber Rudd.

Część partii politycznych, m.in. Liberalni Demokraci i Szkocka Partia Narodowa, zapowiedziała zawieszenie kampanii przed zaplanowanymi na 8 czerwca wyborami parlamentarnymi do Izby Gmin. Według źródeł brytyjskich mediów w rządzącej Partii Konserwatywnej i opozycyjnej Partii Pracy, oba ugrupowania również zdecydują o wstrzymaniu do odwołania wszystkich działań wyborczych.

Do zdarzenia doszło ok. 22.35 czasu lokalnego (23.35 czasu polskiego) w pobliżu wejścia do liczącej 21 tys. miejsc Manchester Arena, tuż po zakończeniu koncertu amerykańskiej piosenkarki Ariany Grande. W pierwszych relacjach świadkowie mówili o „głośnym huku” i „wybuchu”.

Tuż po zamachu policja metropolitalna w Manchesterze i lokalny oddział publicznej służby zdrowia informowały, że co najmniej 19 osób zginęło, a 59 zostało rannych. Podczas krótkiej konferencji prasowej komendant policji metropolitalnej w Manchesterze Ian Hopkins zapewnił we wtorek rano, że służby „robią wszystko, co mogą”, aby wesprzeć osoby dotknięte atakiem terrorystycznym.

Pomimo narastających spekulacji medialnych policja nie przedstawiła jednak na razie oficjalnej informacji na temat przebiegu incydentu, przekazując jedynie, że w śledztwie biorą udział przedstawiciele służb antyterrorystycznych i brytyjskich służb wewnętrznych. Nie ma żadnych informacji o sprawcy lub sprawcach ataku.

Niepotwierdzone relacje świadków cytowanych przez brytyjskie media wskazują na możliwość ataku terrorysty-samobójcy, który miałby wysadzić się w powietrze w pobliżu wejścia do hali. Część źródeł informowała także o tym, że poszkodowani mieli rany odłamkowe, m.in. od gwoździ, które mogły być dodane do bomby w celu zwiększenia siły rażenia.

Burmistrz metropolitalny Manchesteru Andy Burnham, który objął swoje stanowisko na początku maja, napisał, że „kieruje swoje serce do rodzin, które straciły bliskich, a podziw – do naszych odważnych służb ratunkowych”. – To okropna noc dla naszego wspaniałego miasta – dodał.

Lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn wcześniej określił incydent „straszliwym” i zapewnił, że „jest myślami z tymi dotkniętymi (atakiem), a także ze wspaniałymi służbami ratunkowymi”.

Z kolei lider proeuropejskiej Partii Liberalnych Demokratów Tim Farron napisał, że to „szokujący i okropny atak, który był wymierzony w dzieci i młodych ludzi, którzy po prostu cieszyli się koncertem”.

„To atak na niewinnych ludzi i naród, który jest zjednoczony w żałobie i determinacji, aby sprzeciwić się temu godnemu pożałowania atakowi” – dodał.

 

 

 

Konsulat RP w Manchesterze poinformował na swojej stronie internetowej, że „w chwili obecnej nie posiada informacji o tym, aby wśród poszkodowanych [...] znajdowały się osoby narodowości polskiej”.

Jednocześnie przekazano nr telefonu dyżurnego: +44 (0) 77 69 97 57 19 dla osób posiadających „jakiekolwiek informacje dotyczące obywateli polskich, którzy ucierpieli w tym zdarzeniu”.

Jeśli teza o zamachu terrorystycznym zostanie potwierdzona, będzie to najpoważniejszy zamach na terenie Wielkiej Brytanii od ataków na system komunikacji publicznej w Londynie w lipcu 2005 roku, w których zginęło 56 osób (w tym 3 Polki), a blisko 800 zostało rannych.

Poziom zagrożenia atakiem terrorystycznym w Wielkiej Brytanii znajduje się od dłuższego czasu na czwartym w pięciostopniowej skali poziomie określanym jako „znaczący”, który oznacza, że zamach jest „wysoce prawdopodobny”.

RP, PAP

NaszDziennik.pl