logo
logo

Zdjęcie: Andrzej Otrębski/ Licencja: CC BY-SA 4.0/ Wikipedia

Zamachowiec z Brukseli nie żyje

Środa, 21 czerwca 2017 (08:32)

Aktualizacja: Wtorek, 31 października 2017 (21:57)

Belgijski prokurator generalny Eric Van der Sypt potwierdził w nocy z wtorku na środę, że sprawca ataku bombowego na Dworcu Centralnym w Brukseli został „zneutralizowany” i nie żyje. Trwa sprawdzanie jego tożsamości. Dworzec jest wciąż otoczony przez policję.

Po północy na stacji doszło do kolejnego wybuchu – pisze agencja AFP. Jak podało centrum monitoringu zagrożenia terrorystycznego w Brukseli, tym razem była to eksplozja kontrolowana. Ładunek wysadzili w powietrze saperzy. 

W ocenie prokuratura generalnego Belgii wybuch na Dworcu Centralnym w Brukseli należy zakwalifikować jako atak terrorystyczny. Eric Van der Sypt, który podczas konferencji prasowej zorganizowanej w pobliżu Dworca Centralnego powiedział, że sprawca został unieszkodliwiony i później potwierdził jego zgon, odmówił jednak komentarza w odniesieniu do relacji świadków, którzy utrzymywali, iż sprawca krzyczał po arabsku „Allah Akbar”.

Nie jest też jasne, czy zamachowiec posłużył się tzw. pasem szahida. Z wypowiedzi prokuratora Van der Sypta należałoby raczej wnioskować, że materiały wybuchowe znajdowały się w bagażach sprawcy – pisze AFP.

Prokuratura potwierdziła, że wybuch nie pociągnął za sobą żadnych ofiar wśród ludzi. 

Wcześniej centrum monitoringu zagrożeń w stolicy Belgii podało, że żołnierze patrolujący Dworzec Centralny w śródmieściu Brukseli unieszkodliwili we wtorek wieczorem przebywającą tam osobę, po tym, gdy doszło do niewielkiej eksplozji. Według dziennika „La Libre Belgique”, na dworcu doszło do próby zamachu terrorystycznego, a mężczyzna krzyczał „Allah Akbar”, zanim żołnierze oddali strzały w jego stronę.

Po eksplozji na dworcu i podziemnych peronach wybuchła wśród podróżnych panika – podała agencja prasowa Belga.

Wstrzymano ruch pociągów, który w centrum Brukseli odbywa się w tunelu. Budynek dworca został zamknięty i ewakuowany. Wytyczono kordon bezpieczeństwa. Na stacji metra pod dworcem nie zatrzymują się pociągi.

Przejściowo ewakuowano także pobliski rynek Grand-Place, który jest tłumnie odwiedzany przez turystów.

W centrum Brukseli rozmieszczono znaczne siły policji i wojska. 

RP, PAP

NaszDziennik.pl