logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: / Reuters

Chadecja przeciw rodzinie

Środa, 28 czerwca 2017 (01:46)

Zmiana stanowiska kanclerz Angeli Merkel otwiera drogę do legalizacji układów homoseksualnych w Niemczech.

Dotąd kanclerz była przeciwna wprowadzeniu tzw. małżeństw jednopłciowych do niemieckiego systemu prawnego, jednak zmieniła zdanie z powodu politycznego oportunizmu. Podczas debaty na tematy społeczne, która odbyła się w poniedziałek wieczorem, Angela Merkel oznajmiła, że nie jest już przeciwna prawnemu zrównaniu układów jednopłciowych z małżeństwami. Merkel opowiedziała się za zniesieniem dyscypliny partyjnej, co praktycznie przesądza wynik głosowania na rzecz „małżeństw” homoseksualnych.

Sytuację natychmiast postanowił wykorzystać Martin Schulz, kandydat SPD na kanclerza Niemiec, który zapowiedział, że jeszcze w tym tygodniu socjaldemokraci doprowadzą do głosownia nad projektem ustawy o homomałżeństwach.

– Okaże się, czy chadecy posłuchają swojej kanclerz – stwierdził Schulz.

Na razie wniosek SPD w tej sprawie został przez klub CDU/CSU odrzucony, ale lewica ponownie zgłosi postulat rozszerzenia obecnego porządku obrad izby niższej parlamentu. Także deputowany Zielonych Volker Beck zaapelował, by izba zajęła się projektem jeszcze w tym tygodniu, gdyż w piątek kończy się ostatnia sesja Bundestagu w obecnej kadencji.

Kwestia legalizacji układów homoseksualnych od dawna dzieliła koalicję rządową CDU/CSU – SPD, a obie siły polityczne blokowały się w Bundestagu. Chadecy dotąd byli dość zasadniczy w swoich przekonaniach na temat rodziny i jej miejsca w społeczeństwie. Ulegli jednak najwyraźniej politycznej presji, bo takie samo stanowisko jak SPD mają dwa inne kluby: Zieloni i postkomunistyczna lewica. Razem mają 321 deputowanych na 630, co pozwala tym trzem ugrupowaniom na przegłosowanie ustawy, nawet bez głosów chadeków.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Piotr Falkowski

Nasz Dziennik