logo
logo

Zdjęcie: / Reuters

Cudem uniknęliśmy śmierci…

Czwartek, 17 sierpnia 2017 (22:33)

Z senatorem Stanisławem Kogutem (PiS), naocznym świadkiem zamachu terrorystycznego w Barcelonie, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

Panie Senatorze, był Pan bezpośrednim świadkiem zamachu terrorystycznego w Barcelonie...

– Na całe szczęście jesteśmy cali i zdrowi, zarówno ja, jak i uczestnicy pielgrzymki do sanktuarium Matki Bożej w Lourdes, z której właśnie wracaliśmy. Byłem bardzo blisko tej tragedii, kiedy rozpędzony samochód taranował ludzi. Było słychać huk, trzask, a po chwili zapadła cisza. Dalej płacz, jęk poszkodowanych i przerażenie tych, którym cudem udało się uniknąć śmierci. Nikomu nie życzę takiego widoku. Dziękuję Matce Bożej z Lourdes, od której wracaliśmy, za ocalenie. To Ona nad nami czuwała. Byliśmy też u Czarnej Madonny, Patronki Katalonii w Montserrat w Pirenejach i u św. Teresy w Avila. Tak jak Boża Opatrzność uchroniła mnie w 2010 r., kiedy miałem lecieć do Smoleńska, ale ostatecznie pojechałem pociągiem, tak i teraz ocalenie zawdzięczam Panu Bogu i gorąco dziękuję.  

Jak to wyglądało z bliska?

– Razem z żoną i wnukiem spacerowaliśmy ulicami Barcelony. Przechodziliśmy głównym, tętniącym życiem bulwarem miasta La Rambla, w pobliżu Placu Katalońskiego i udawaliśmy się przed pomnik Kolumba, gdzie mieliśmy się spotkać z innymi uczestnikami pielgrzymki. Później mieliśmy się udać na Mszę św. do katedry. Nagle zobaczyliśmy białą furgonetkę, która przejechała obok i wbiła się w tłum ludzi. Jedną z pierwszych ofiar była matka z dzieckiem w wózku. Cóż ta dziewczynka była winna? Zrobił się szum, każdy próbował się ukryć. Razem z innymi znaleźliśmy schronienie w jednym ze sklepów – oficjalnym sklepie Klubu Piłkarskiego FC Barcelona. Natychmiast witryny sklepowe zostały zasłonięte. Była godz. 16.50. Teraz, gdy rozmawiamy, jest godz. 21.00, a my wciąż jesteśmy wewnątrz tego sklepu: ja, moi bliscy, mniej więcej 10 młodych chłopców w wieku może 10, 12 lat, są dwa młode małżeństwa z Polski, kilka dziewcząt z Francji, w sumie ponad 30 osób. Od właścicieli sklepu otrzymaliśmy wodę i coś do jedzenia. Nie ma żadnej paniki. Czekamy na decyzję policji, która już u nas była, kazano nam przygotować paszporty. Od decyzji służb będzie zależało, kiedy będziemy mogli opuścić to miejsce. Słychać klaksony policyjne i karetek pogotowia, wszyscy są w szoku. Przez głowę w takiej chwili przetaczają się człowiekowi różne myśli. Przed oczyma cały czas mam widok tych ludzi, w których wjechał rozpędzony samochód z zamachowcem czy zamachowcami. Czy tak postępują ludzie? Chyba nie.

Z informacji, jakie docierają do nas z Barcelony od służb hiszpańskich, wynika, że obecny bilans zamachu to 13 osób śmiertelnych i ok. 50 rannych…

– Tu nie mamy takich informacji, nie wiemy, co się dzieje na zewnątrz sklepu, ale z tego, co mówi pan redaktor, wynika, że skala teego terrorystycznego zamachu jest ogromna. Skontaktowałem się z konsulem generalnym RP w Barcelonie, który się nami opiekuje. Mam też kontakt z innymi pielgrzymami, bo zaraz do nich dzwoniłem i wiem, że są cali i zdrowi.  

Tymczasem kanclerz Merkel wraz z Komisją Europejską zamierza w dalszym ciągu forsować przymusową relokację imigrantów. Czy to rozsądne?

– Ci przywódcy zachodnioeuropejscy, którzy tak chętnie otwierają na oścież drzwi dla imigrantów muzułmańskich, niech się ockną, w przeciwnym razie Europa – jak mówiła z w Sejmie premier Beata Szydło – będzie coraz częściej opłakiwać swoje dzieci. Nikomu nie życzę tego, co dzisiaj przeżyłem. Może gdyby liberalni, bezrefleksyjni przywódcy europejscy sami stanęli oko w oko z zamachowcami i przeżyli to, co ja, to może wówczas zmieniliby zdanie. W pełni należy poprzeć stanowisko prezydenta Andrzeja Dudy, decyzje premier Beaty Szydło o niewpuszczaniu do Polski migrantów muzułmańskich. Uchodźcom, ofiarom wojny na Bliskim Wschodzie należy pomagać tam, na miejscu. Jest szereg akcji organizacji charytatywnych, które włączają się w dzieło pomocy poszkodowanym w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, jak chociażby Caritas Polska. I to jest właściwa droga wsparcia. Natomiast bezrefleksyjne przyjmowanie imigrantów, ludzi innej kultury, którzy nigdy się z nami nie zasymilują, jest nieporozumieniem. Również wszyscy ci politycy z Platformy czy Nowoczesnej, którzy w imię źle pojętej otwartości krzyczą i domagają się otwarcia granic Polski dla islamskich migrantów, powinni się zreflektować i zwyczajnie zamilknąć. Życie ludzkie jest najwyższą wartością i nie możemy nim szafować.   

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki

Aktualizacja 19 sierpnia 2017 (11:38)

NaszDziennik.pl