logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Tibor Illyes / PAP/EPA

Polska i Węgry zgodne w sprawie migracji

Środa, 3 stycznia 2018 (20:38)

Nie zmieniamy naszej polityki względem migracji – powiedział po spotkaniu z premierem Węgier Viktorem Orbanem szef polskiego rządu Mateusz Morawiecki. Orban ocenił, że dotychczasowa polityka migracyjna UE „poniosła fiasko”.

Środowe rozmowy obu premierów w Budapeszcie dotyczyły też m.in. przyszłości UE, Grupy Wyszehradzkiej i kwestii energetycznych. Orban podkreślił przy tym, że Polska jest decydującą siłą Europy Środkowej. 

Morawiecki zaznaczył na konferencji prasowej, że Polska nie zmienia swojej polityki względem migracji. Dodał, że „coraz więcej regulacji poszczególnych państw i wyborów poszczególnych społeczeństw wskazuje, że problem migracji będzie bardzo gorący”. 

– Wskazówka przechyla się w kierunku naszego podejścia. Czyli tego, żeby państwa narodowe decydowały o tym, kogo przyjmują, kogo nie przyjmują i na jakich zasadach – ocenił Morawiecki.

Podkreślił, że UE i Komisja Europejska nie mają legitymacji traktatowej, by podejmować decyzję w sprawie przyjmowania uchodźców.

Szef rządu zwrócił uwagę, że Polska przyjęła w ostatnim czasie 1,5 mln obywateli Ukrainy. – Z tego znaczna część to ludzie z terenów wojennych. Szacujemy, że co najmniej kilkadziesiąt tysięcy osób to ludzie, którzy uciekli z tamtych obszarów – dodał.

Premier zapewnił, że polski rząd jest gotowy udzielać pomocy „na miejscu”. – Dajemy temu wyraz poprzez znaczący wkład do budżetów zajmujących się udzielaniem pomocy migrantom, pomocą na terenach objętych wojną, odbudową szpitali i szkół – zauważył. 

Przypomniał, że w ocenie biskupa Aleppo Georgesa Abu Chazena pomoc, jaką świadczą polskie fundacje i misja humanitarna w Syrii, jest najbardziej skuteczna dla ludzi na miejscu.

– Rozumiemy, czym jest solidarność europejska. Mało kto rozumie, tak jak Polacy i Węgrzy, czym jest solidarność w ogóle – ocenił Morawiecki.

Orban podkreślił zaś, że trzeba powstrzymać migrację do Unii Europejskiej. Także on wyraził pogląd, że nie należy ściągać migrantów do Europy, tylko zanieść pomoc tam, gdzie jest ona potrzebna.

Premier Węgier podkreślił, że w UE są rzeczy, które nie funkcjonują dobrze. – Na przykład polityka migracyjna nie tylko nie funkcjonuje dobrze, ale wręcz poniosła fiasko – wskazał. 

Orban zaznaczył zaś, że Polska i Węgry mają swoje wyobrażenia o przyszłości UE i chcą je wyrażać; oba kraje chcą mocnej Europy. – Jesteśmy przekonani, że umacniając chrześcijańskie korzenie Europy, możemy umocnić całą Europę – podkreślił.

Zdaniem szefa węgierskiego rządu, UE nie powinna być „imperium”. – Jesteśmy przekonani, że jeśli ktoś chce mocnej Europy, a Polska i Węgry chcą, to tylko wtedy możemy to osiągnąć, gdy państwa członkowskie też będą mocne i silne. Tam, gdzie państwa członkowskie są słabe, i Europa jest słaba – oświadczył.

Orban ocenił, że Polska jest decydującą siłą Europy Środkowej. – My wszyscy, którzy wierzymy w Europę Środkową, jesteśmy zainteresowani tym, aby polska gospodarka była wielka i silna – powiedział.

Zaznaczył, że kraje Europy Środkowej w ostatnich latach osiągnęły wiele sukcesów gospodarczych. Ocenił, że region ten odgrywa ważną rolę w Unii Europejskiej.  

– W minionych latach udowodniliśmy w Europie Środkowej, że między światem rosyjskim a niemieckim jest region, który gdy dostanie szanse na handel, na inwestycje, na pracę, na rozwój, jest w stanie stanąć na własnych nogach pod względem gospodarczym – zauważył Orban.

Jak zaznaczył, region ten nie jest zainteresowany życiem „z niemieckich pieniędzy”. – Kraje Europy Środkowej nie proszą o pieniądze u Niemców, żeby to oni rozwiązali nasze problemy. Nie, my chętnie przyjmiemy inwestycje, ale nie będziemy wymyślać jakichś cwanych sposobów, żeby w jakiś sposób zdobyć niemieckie pieniądze. Chcemy stać na własnych nogach – podkreślił węgierski premier.

Według węgierskiego premiera, „rok 2018 będzie bardzo ważny dla Europy” m.in. ze względu na to, że będzie to „ostatni pełny rok polityczny w UE” przed kolejnymi wyborami do Parlamentu Europejskiego w 2019 r.

RP, PAP

NaszDziennik.pl