logo

Landsbergis: Jesteśmy zagrożeni jak nigdy dotąd

Piątek, 12 stycznia 2018 (14:56)
Aktualizacja: Piątek, 12 stycznia 2018 (15:33)

Bezpieczeństwo Litwy jest zagrożone bardziej niż w czasie walk o niepodległość kraju – oświadczył Vytautas Landsbergis, pierwszy przywódca odrodzonej Litwy, podczas piątkowych uroczystości poświęconych 27. rocznicy krwawych wydarzeń z nocy 13 stycznia 1991 r.

– Jesteśmy zagrożeni jak nigdy dotąd – powiedział Landsbergis na spotkaniu w Sejmie z obrońcami strategicznych obiektów kraju w 1991 r.

Zdaniem Landsbergisa, niebezpieczeństwo jest spowodowane tym, że „stary agresor [Rosja – PAP] zbliżył się do niewyobrażalnych granic”, że „zatarte zostały granice pomiędzy wojną konwencjonalną i niekonwencjonalną – bardzo niebezpieczną wojną propagandową”, która jest prowadzona każdego dnia.

Na Litwie rozpoczęły się uroczystości upamiętniające wydarzenia z nocy 13 stycznia 1991 r., gdy od kul i pod gąsienicami czołgów wojsk sowieckich zginęło 14 osób, a kilkaset zostało rannych. Tej nocy tysiące osób zebrały się przy strategicznych obiektach kraju, by nie dopuścić do ich zajęcia przez siły sowieckie.

W piątek rano w oknach litewskich urzędów państwowych i samorządowych, a także w szkołach i mieszkaniach zapłonęły świece pamięci. Wieczorem przy wileńskiej wieży telewizyjnej, gdzie zginęli ludzie, a także przed siedzibami bronionego publicznego radia i telewizji oraz parlamentu zapłoną ogniska pamięci. W kościele akademickim pw. św. Janów odbędzie się koncert „In memoriam”.

W sobotę uroczystości Dnia Obrońców Wolności będą kontynuowane. Odbędzie się m.in. uroczyste posiedzenie Sejmu, w katedrze wileńskiej zostanie odprawiona Msza Święta.

Litwa była pierwszym krajem wchodzącym w skład ówczesnego ZSRS, który 11 marca 1990 r. uchwalił Akt Niepodległości. Jej parlament podjął też wówczas uchwałę o przekształceniu Litewskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej w Republikę Litewską i przywrócił jej tradycyjne symbole narodowe, m.in. państwowe godło Pogoni.

W ślad Litwy poszły dwie pozostałe republiki bałtyckie: Łotwa i Estonia. Stało się to możliwe m.in. dzięki temu, że w drugiej połowie lat 80. w ZSRS doszło do spontanicznego wzrostu nastrojów antysowieckich i odrodzenia się tendencji niepodległościowych.

W końcu lat 80. w ramach wprowadzonej wcześniej przez przywódcę ZSRS Michaiła Gorbaczowa polityki „głasnosti” i „pieriestrojki” powstały w państwach bałtyckich ruchy na rzecz demokratyzacji życia społecznego i politycznego. Na Litwie był to Sajudis.

Z czasem, przy coraz większym poparciu społecznym, kraje bałtyckie zaczęły się domagać większych swobód i wolności, początkowo w ramach ZSRS, a potem zażądały całkowitej niepodległości. Odrzucono konstytucję ZSRS i zaczęto wprowadzać własne ustawodawstwo.

Gorbaczow, który początkowo liczył, że nowo powstające w krajach bałtyckich ruchy demokratyczne będą stanowiły oddolne poparcie dla jego politycznych i ekonomicznych reform, zaczął się niepokoić rozwojem wydarzeń.

Do dziś nie jest całkiem jasne, jaką rolę odegrał Gorbaczow w wydarzeniach styczniowych na Litwie. Uważa się, że sparaliżowany perspektywą rozpadu ZSRS uległ tym siłom na Kremlu, które postanowiły rozprawić się ze zbuntowanymi republikami bałtyckimi.

RP, PAP