logo

Placówkom dyplomatycznym USA polecono przegląd środków bezpieczeństwa

Wtorek, 17 marca 2026 (21:58)

Departament Stanu USA polecił we wtorek wszystkim amerykańskim placówkom dyplomatycznym na świecie natychmiastowe przeprowadzenie przeglądu środków bezpieczeństwa w związku z wojną na Bliskim Wschodzie – podał dziennik „Washington Post”.

W depeszy skierowanej do placówek dyplomatycznych napisano, że przeprowadzenie przeglądu jest konieczne w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie i jej potencjalnymi „skutkami ubocznymi” (spill-over effects).

Jak podkreśliła gazeta, podobne polecenia wysyłano w ostatnich tygodniach do placówek dyplomatycznych na Bliskim Wschodzie, lecz wygląda na to, że wtorkowy komunikat jest pierwszym, który rozesłano do placówek na całym świecie w związku z wojną z Iranem.

Dziennik przypomniał, że wiele amerykańskich ambasad było celem uderzeń ze strony Iranu i jego sił sojuszniczych od początku wojny 28 lutego. Kilka misji dyplomatycznych czasowo zamknięto, a personelowi polecono opuszczenie niektórych krajów.

Szacuje się, że ugrupowania zbrojne w Iranie przeprowadziły 292 ataki na amerykańskie obiekty od 28 lutego – wynika z jednego z dokumentów, do których dotarł „Washington Post”. Napisano w nim też, że grupy uzbrojonych mężczyzn chodzą po domach, szukając informacji na temat obywateli USA.

Z jednego z dokumentów wynika, że budynek, w którym mieszka amerykański personel dyplomatyczny w Izraelu, został uderzony w weekend przez „przechwyconą irańską głowicę balistyczną, która nie wybuchła”. Nikt nie został ranny.

Ambasada USA w Rijadzie w wyniku ataku dronowego jest częściowo „nie do naprawienia”. Fragmenty dachu się zawaliły, a niektóre inne części obiektu zostały zadymione – relacjonuje dziennik.

Mimo tego, że większość zagrożeń dotyczy amerykańskich placówek na Bliskim Wschodzie, odnotowano też kilka przypadków przemocy w innych miejscach, np. przed konsulatem USA w Toronto, w stronę którego dwóch mężczyzn oddało kilka strzałów, i ambasady w Oslo, gdzie doszło do eksplozji.

Nie wiadomo, czy dzisiejsze wezwanie ze strony Departamentu Stanu ma związek z nowymi ostrzeżeniami albo informacjami wywiadowczymi na temat potencjalnych ataków.

APW, PAP