Jednocześnie ocenił, że największą przeszkodą na drodze do porozumienia są podziały wewnątrz reżimu.
- Myślę, że oni poważnie chcą wydostać się z tarapatów, w których się znaleźli, Iran ma wiele problemów - odpowiedział Rubio na pytanie, czy strona irańska poważnie podchodzi do rozmów z USA. Zaznaczył, że Teheran mierzy się z wielkimi problemami gospodarczymi i stratami wojskowymi.
Jednocześnie ocenił, że Iran chce grać na czas, a największą przeszkodą do osiągnięcia porozumienia są wewnętrzne spory wewnątrz reżimu.
- Oni są głęboko podzieleni wewnętrznie i myślę, że tak było zawsze, ale teraz o wiele lepiej to widać. (...) Ludzie mówią o umiarkowanych i radykalnych (politykach we władzach irańskich - PAP). Wszyscy w Iranie są radykałami. Ale są radykałowie, którzy rozumieją, że trzeba rządzić krajem i gospodarką, i są radykałowie, którzy kierują się wyłącznie teologią – powiedział.
Dodał, że to „twardogłowi z ich apokaliptyczną wizją przyszłości mają w tym kraju ostateczną władzę”.
Szef dyplomacji USA zaznaczył, że Waszyngton nie pozwoli, by w ramach porozumienia Iran kontrolował tranzyt przez cieśninę Ormuz i pobierał opłaty, choć tego właśnie chce Teheran.
Pytany, co stanie się, jeśli strony nie dojdą do porozumienia, Rubio odparł, że decyzja o tym należy do prezydenta USA Donalda Trumpa. - Najpierw jednak chciałbym przypomnieć wszystkim, że poziom sankcji (nałożonych) na Iran jest nadzwyczajny. Presja na Iran jest nadzwyczajna i myślę, że można ją zwiększyć - dodał.

