logo

Łotwa: Wojsko o dronach

Czwartek, 5 listopada 2026 (08:11)
Aktualizacja: Czwartek, 5 listopada 2026 (08:17)

Obiekt latający, który przekroczył łotewską przestrzeń powietrzną w niedzielę i następnie zawrócił do Rosji, to najprawdopodobniej rosyjski bezzałogowy statek powietrzny typu „Gierań”.
Z kolei dron, który rozbił się we wtorek po północy na wschodzie kraju, należał prawdopodobnie do sił ukraińskich – podało łotewskie radio.

Dowództwo sił zbrojnych Łotwy przekazało dodatkowe informacje o ostatnich incydentach z udziałem obcych dronów po analizie trajektorii lotów obiektów oraz danych z czujników wystrzelonych w powietrze własnych dronów przechwytujących.

W niedzielę wieczorem wykryto bezzałogowy statek powietrzny w łotewskiej przestrzeni powietrznej i tuż przed godz. 19.00 czasu lokalnego (18.00 polskiego) w rejonach Krasławia oraz Lucyna w pasie południowo-wschodnim przy granicy z Białorusią i Rosją ogłoszono stan zagrożenia.

Wojsko monitorowało trasę przelotu i wysłało własnego drona przechwytującego. Kilkanaście minut później obiekt opuścił łotewską przestrzeń powietrzną, przekraczając granicę z Rosją. Jak wyjaśniono, odgłos eksplozji, który usłyszeli niektórzy mieszkańcy, był efektem autodestrukcji drona przechwytującego, a nie wybuchem obcego drona. Procedura ta – podkreślono – została aktywowana, by nie dopuścić do naruszenia terytorium Rosji w dalszym pościgu za celem.

We wtorek tuż po północy wykryto kolejne zagrożenie
i ogłoszono ponownie alert w przestrzeni powietrznej dla mieszkańców. W odpowiedzi na zagrożenie wysłano drona przechwytującego oraz poderwano myśliwce NATO, pełniące misję nadzoru nad państwami bałtyckimi. Alarm trwał około pół godziny.

Według wojska wizualne cechy obiektu wskazują, że prawdopodobnie należał on do sił ukraińskich. Nie podano jednak szczegółów co do modelu bezzałogowca. W pobliżu miejscowości Tilża trwają poszukiwania drona.

APW, PAP