– Czekamy właśnie na przyjazd watykańskiej delegacji, która ma przygotować papieską wizytę. Mowa jest o Mszy św. na otwartym terenie i odwiedzeniu przez Franciszka jednego z oenzetowskich obozów dla uchodźców – mówi ks. abp Paulino Lukudu Loro.
Pytany o kwestię bezpieczeństwa w czasie pielgrzymki, stwierdził: „Sytuacja jest zmienna. Ufamy jednak, że wszystkie strony konfliktu dojdą do porozumienia i na czas wizyty zostanie zawarte zawieszenie broni, co zapewni bezpieczeństwo zarówno przywódcom religijnym, jak i pragnącym się z nimi spotkać Sudańczykom. Nasza ziemia bardzo potrzebuje tego przesłania pokoju i pojednania, a oni mogą je nam przynieść”.
Katolicki metropolita Dżuby zaznaczył jednocześnie, że dopóki nie dojdzie do złożenia broni i drogi nadal będą wyścielone ciałami kolejnych niewinnych ofiar, trudno będzie prowadzić dialog. Wskazał zarazem na ogromne znaczenie Rady Kościołów Sudanu Południowego w budowaniu zgody i narodowego pojednania.
– Nasze kościoły i misje wciąż dają schronienie tysiącom ludzi, szczególnie na północy kraju. Jednak nasze oszczędności „zniknęły z banków”, nie mamy więc nawet za co kupować uchodźcom pożywienia. Ludzie wolą jednak chronić się u nas i cierpieć głód, niż narażać życie w swoich wioskach – mówi ks. abp Lukudu.

