logo
logo

Pod
patronatem „Naszego Dziennika”

Zdjęcie: Sławomir Jagodziński/ Nasz Dziennik

Spotkanie z Hiacyntą

Piątek, 17 listopada 2017 (02:32)

Święta Hiacynta i dziś towarzyszy pacjentom dziecięcego szpitala, w którym zmarła. 

Obecna jest nie tylko poprzez przykład heroicznego przyjęcia cierpienia, ale w niezwykły sposób także w życiu dzisiejszych małych pacjentów. Wzruszającym świadectwem podzielił się z polskimi kapłanami pielgrzymującymi w tych dniach śladami wizjonerów fatimskich po Portugalii kapelan szpitala Dona Estefânia w Lizbonie ks. Carlos Azevedo.

Na jednym z jego oddziałów czteroletnia dziewczynka miała skomplikowaną operację nogi. Część uda została amputowana, natomiast dolna część nogi ponownie przyszyta tak, żeby dało się dorobić potem protezę. – I codziennie rano ta dziewczynka w swoim pokoju była bardzo radosna. Pewnego dnia wyznała swojemu ojcu: „Tatusiu, ja w nocy bawiłam się tutaj z pewną dziewczynką. To było takie radosne”. W dniu kiedy wychodziła ze szpitala, przechodziła przed kaplicą i zobaczyła zdjęcia, które tam wiszą. „Patrzcie, patrzcie, to jest ta dziewczynka, z którą codziennie w nocy się bawiłam” – powiedziała. Na zdjęciach była Hiacynta, która zmarła w tym szpitalu. Rodzice dziecka wyznali, że nigdy mu nie mówili o Hiacyncie. Ona ją poznała, choć nie wiedziała, kim jest – mówił ks. Azevedo.

To niezwykłe spotkanie jest niezbitym dowodem na świętych obcowanie. Święta Hiacynta chciała przypomnieć o sobie, objawiając się dziewczynce i pocieszając ją w cierpieniu wspólną zabawą. – To przedziwne działanie świętych, namacalnie dotkniętych przez tę małą, czteroletnią dziewczynkę ze szpitala w Lizbonie – zauważa o. prof. Szczepan Praśkiewicz OCD, konsultor Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. – Dzieci nie są w stanie wymyślić takich historii. Może właśnie dlatego Maryja wybiera je jako adresatów swoich objawień. Łatwiej przyjąć relację dziecka niż dorosłego. Dziecko powtórzy to, co widziało. Tak w tym przypadku św. Hiacynta przyszła do małej dziewczynki, by pocieszyć ją w cierpieniu, a nam przekazać przedsmak obcowania w Niebie – dodaje.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Sławomir Jagodziński

Nasz Dziennik