W połowie września cena energii elektrycznej przekroczyła 188 euro za 1 MWh, czyli osiągnęła rekordowy poziom. Rząd Pedro Sancheza zapowiedział szereg działań służących obniżce cen prądu. Ogłoszone przez centrolewicowy gabinet zasady ograniczania podwyżek cen energii zostały jednak oprotestowane przez największe firmy energetyczne w Hiszpanii.
Najwyższy w historii wzrost cen energii skrytykowała w ostatnich dniach Hiszpańska Konferencja Biskupia, a także władze instytucji kościelnych, prowadzących działalność charytatywną, m.in. Caritasu. Przewodniczący Episkopatu kard. Juan José Omella wskazał, że szybko rosnące ceny prądu uderzają w rodziny hiszpańskie, zwłaszcza te najuboższe, zmagające się z problemami finansowymi w dobie koronakryzysu. „Sytuacja ta jest ponad siły wielu rodzin w naszym kraju. Modlę się, abyśmy mogli wypracować kompromis w tej sprawie i znacząco obniżyć cenę energii elektrycznej. W przeciwnym razie dokąd zajdziemy?” – zapytał retorycznie arcybiskup Barcelony.
W połowie września także władze Caritas zaapelowały do polityków o działania służące odciążeniu zubożałych hiszpańskich budżetów domowych. „Rosnące ceny energii prowadzą do bardzo trudnej sytuacji tysięcy gospodarstw domowych w naszym kraju […], w którym już teraz mamy wielu ubogich. W 2020 r. Caritas pomogła 2,8 mln osób borykających się z brakiem pracy, zarobków, mieszkania i problemami psychicznymi” – podała ta katolicka instytucja społeczna.

