logo
logo

VI niedziela wielkanocna

zdjęcie

Zdjęcie: / Nasz Dziennik

Ewangelia

Niedziela, 21 maja 2017 (08:15)

Aktualizacja: Niedziela, 21 maja 2017 (13:12)

J 14,15-21

Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze – Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie.

Nie zostawię was sierotami. Przyjdę do was. Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie widział. Ale wy Mnie widzicie; ponieważ Ja żyję, i wy żyć będziecie. W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was.

Kto ma przykazania moje i je zachowuje, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie.


 

Rozważanie

Przyjdę do was

Liturgia słowa okresu wielkanocnego koncentruje się na Kościele. Pokazuje jego początki, dynamizm, problemy, prześladowania… Widać w nim radość spełniającej się obietnicy, żywą obecność Założyciela. Z podziwem, może nawet również z nutką zazdrości, spoglądamy na jego historię szkicowaną w Dziejach Apostolskich, opisywaną przez św. Pawła w jego listach. Bolejemy nad podziałami i dysonansami, które wciąż istnieją. Próbujemy uwalniać się z letniości i schematów, w które z taką łatwością się oblekamy. Ale też pamiętamy, iż Chrystus, przygotowując Apostołów do swojego odejścia, obiecał im: „Nie zostawię was sierotami…”. Dzięki tej obecności dzieło zapoczątkowane przez Niego trwa. I trwać będzie do końca świata.

Jest jednak coś, co jawi się jako ciągle niezrealizowane przez chrześcijan zadanie. To jedność. Od zawsze mieliśmy z nią kłopoty. Niezależnie od skali podziałów i ich charakteru. Wiele było podejmowanych prób ich zasypywania. Zawierano rozejmy, podpisywano deklaracje pokojowe, budowano unie i porozumienia… I cóż z tego, skoro fundament był zmurszały i wątły? Był nim ludzki egoizm, wyrachowanie, doraźne interesy. Tutaj przede wszystkim – w ludzkim sercu – potrzebne jest uzdrowienie. Dopiero od tego momentu można budować jedność z Bogiem, a także jedność z braćmi. Wydaje się, że jest to dzieło nie na ludzkie siły i możliwości. Jezus wiedział o tym, dlatego nam obiecał Ducha Świętego, którego mądrość i moc ma nam pomóc w realizacji Jego dzieła. Niech ta obecność stanie się dla nas inspiracją i źródłem siły.

Ks. Paweł Siedlanowski

Nasz Dziennik