logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: / Nasz Dziennik

Ewangelia

Niedziela, 8 października 2017 (09:51)

Mt 21,33-43

Posłuchajcie innej przypowieści! Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami? Rzekli Mu: „Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze”. Jezus im rzekł: „Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach . Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce”.

 


 

ROZWAŻANIE


Boża strategia

Makieta Jeruzalem z czasów Chrystusa bardzo precyzyjnie określa lokalizację Golgoty. Miejsce położone poza murami Świętego Miasta było opuszczonym kamieniołomem – dawniej pozyskiwane były z niego kamienie na budowę okalających je murów. Pełniło rolę śmietnika. Pośrodku ocalała niewielka skała. Prawdopodobnie miała jakąś skazę sprawiającą, że pozyskany z niej materiał nie nadawał się do niczego. Eksploatacja zatem nie miała uzasadnienia ekonomicznego, stąd kamieniarze wzgardzili nią. Ale znalazła inne zastosowanie: na niej krzyżowano skazańców…

„Kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła” – mówi Jezus. To, co po ludzku było bez wartości, dla Boga stało się fundamentem Nowego Przymierza. Nowym Początkiem! Na nic zdało się „zaklinanie rzeczywistości” przez żydowskich uczonych (bez trudu w przypowieści o robotnikach winnicy rozpoznali siebie), przypominanie szczodrobliwości  Boga, który „założył winnicę, otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał” – tzn. stworzył świat, ustanowił prawo moralne, wyposażył ludzi we wszystko, co potrzebne, aby mieli „obfitość życia”. Lecz oni postanowili wziąć szczęście, zbawienie w swoje ręce i „po swojemu” umeblować świat.

Bóg nie odrzucił zmurszałej rzeczywistości. Jezus wziął na siebie grzech, dobrowolnie przyjął odrzucenie, wzgardę. Zarówno dwadzieścia wieków temu, jak i dzisiaj mamy ogromny problem ze zrozumieniem tej „strategii”. Dlatego św. Paweł pisał: „Głosimy mądrość między doskonałymi, ale nie mądrość tego świata ani władców tego świata, zresztą przemijających. Lecz głosimy tajemnicę mądrości Bożej, mądrość ukrytą, tę, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej, tę, której nie pojął żaden z władców tego świata; gdyby ją bowiem pojęli, nie ukrzyżowaliby Pana chwały” (1 Kor 2,6-8). W tym zadaniu zawarty jest klucz do zrozumienia chrześcijaństwa.

Ks. Paweł Siedlanowski

NaszDziennik.pl