logo
logo

Zdjęcie: / Inne

Szczególna intencja

Wtorek, 17 października 2017 (20:30)

Do grobu Heleny Kmieć, wolontariuszki misyjnej zamordowanej w Boliwii, znajdującego się w Libiążu przybywają coraz częściej grupy pielgrzymów. Jedną z ostatnich była grupa z parafii św. Mikołaja w Pszennie z diecezji świdnickiej.

 

Przeświadczeni o świętości Heleny przyjechali do jej grobu ze szczególną intencją.

– Uważam zmarłą Helenę Kmieć za świętą, choć jeszcze niekanonizowaną, ale myślę, że to kwestia czasu. Czytając artykuły o niej, po jej śmierci, poznając jej życie i to, że zginęła na misji w Boliwii, gdzie pojechała dla Chrystusa, aby opiekować się biednymi dziećmi, jestem wewnętrznie przekonany, że jest już przed Panem – podkreśla ks. Kazimierz Gniot, proboszcz parafii św. Mikołaja w Pszennie.

– Cały czas po jej śmierci odczuwałem potrzebę, że ja tu, przy jej grobie, muszę być. Przyjechałem z parafianami w pewnej intencji, prosząc o jej wstawiennictwo o zdrowie dla naszej bardzo poważnie chorej byłej pani katechetki – zaznacza ks. Kazimierz Gniot.

Wśród grupy pielgrzymów była pani Janina.

– Życie Helenki, choć krótkie, było pełne uświęcenia, oddania ludziom, miłości bliźniego. Jest ona wzorem dla dzisiejszej młodzieży, ale także dla dorosłych.  Jej przykład porusza serce. Myślę, że choć jeszcze nie ogłoszona przez Kościół, to już jest świętą, dlatego warto przyjść do jej grobu i prosić za jej wstawiennictwem o potrzebne łaski – podkreśla pani Janina.

Helena Kmieć urodziła się 9 lutego 1991 roku w Krakowie, mieszkała w Libiążu. Tu w libiąskiej parafii pw. św. Barbary została ochrzczona (14 kwietnia 1991 r.). Tutaj przyjęła Pierwszą Komunię Świętą (14 maja 2000 r.) oraz sakrament bierzmowania (19 czerwca 2006 r.).

Od roku 1998 była uczennicą Szkoły Podstawowej, a następnie Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców w Libiążu. Na ostatnie dwa lata liceum zdobyła stypendium do prestiżowej Leweston School w Sherborne w Wielkiej Brytanii, tam zdała maturę.

 Studiowała inżynierię chemiczną w języku angielskim na Politechnice Śląskiej. Dyplom magistra inżyniera obroniła w 2014 roku. Równolegle ukończyła Państwową Szkołę Muzyczną II stopnia w Gliwicach.  Znała kilka języków. Podjęła pracę  jako stewardesa. Mimo tak wielu obowiązków bardzo mocno angażowała się w życie swojej rodzinnej parafii, aktywnie włączyła się też w organizację Światowych Dni Młodzieży.

Zawsze służyła innym, to wypływało z jej wielkiej miłości do Pana Boga. W 2012 roku wstąpiła do Wolontariatu Misyjnego Salvator w Trzebini. Na pierwszą placówkę misyjną pojechała na Węgry, następnie do Rumunii. Jako wolontariuszka misyjna w Cochabamba w Boliwii rozpoczęła posługę 8 stycznia br. Została zamordowana  niespełna dwa tygodnie później – 24 stycznia br.

Małgorzata Bochenek

NaszDziennik.pl