Tegoroczne spotkanie zorganizowane w Polanicy-Zdroju przebiegało pod hasłem „Nie ma Polski bez krzyża”. Wydarzenie objęli swoim patronatem premier Mateusz Morawiecki i ordynariusz diecezji świdnickiej ks. bp Marek Mendyk. Odbyło się ono na kilka dni przed beatyfikacją Prymasa Tysiąclecia, co zdeterminowało tematykę wykładów i paneli dyskusyjnych.
VI Przystanek Niepodległość zainaugurowano Mszą św. polową koncelebrowaną w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Polanicy-Zdroju pod przewodnictwem ordynariusza diecezji świdnickiej ks. bp. Marka Mendyka.
W homilii ksiądz biskup podkreślił, że hasło tegorocznego spotkania odnosi się do niezwykle ważnej postaci, jaką jest – wkrótce błogosławiony – ks. kard. Stefan Wyszyński. Hierarcha wskazał, że temat obecnego wydarzenia koncentruje naszą uwagę na krzyżu. W starożytności krzyż był okrutnym i wymyślonym narzędziem śmierci dla kryminalistów i buntowników podłego urodzenia, a po śmierci Chrystusa stał się znakiem niepojętej mądrości Boga i miłości do człowieka.
Mówiąc o dźwiganiu krzyża, godności człowieka, kaznodzieja argumentował, że jako Naród jesteśmy przyzwyczajeni do dźwigania krzyża. Jego zdaniem można nawet zauważyć, że jesteśmy w tym zahartowani. Jednak w ostatnim czasie wydaje się, że ten krzyż na nowo wyrasta na horyzoncie polskiego nieba, wiąże się on przede wszystkim z naszą osobowością, z naszym rozumieniem, wolą i sercem, z bogactwem uczuć, jakimi obdarzył nas Bóg.
– Takiego zalewu zwulgaryzowanego brudu obyczajowego w przestrzeni publicznej chyba jeszcze nigdy dotąd nie mieliśmy w Polsce. I nie chodzi już nawet o zseksualizowany przekaz reklamowy, na który oburzaliśmy się kilka lat temu. Jesteśmy nieustannie poddawani ordynarnym, odartym z godności atakom, sprowadzającym aktywność człowieka niemal wyłącznie do czynności seksualnych. Strajk kobiet, „marsze równości”, „czarne marsze” i wszelkie manifestacje środowisk lgbt epatują coraz to bardziej wyuzdanym obrazem, wulgarnym słowem, profanacją, zwyrodniałą wizją człowieka. To przesuwanie granic nie jest bez znaczenia. Zaowocuje w kolejnych pokoleniach jeszcze dramatyczniej niż dziś –akcentował ks. bp Mendyk.
Jak na to odpowiedzieć, skoro strona atakująca nie czuje żadnych oporów i wstydu? Konserwatyści i katolicy powinni wreszcie przestać wstydzić się mówić głośno o swoich wartościach i na poważnie nimi żyć. Czas zacząć na serio promować życie w czystości, wierności i wstrzemięźliwości.
Zdaniem księdza biskupa promocja prawdy i wychowanie do niej stają się wobec innych wymownym świadectwem, zwłaszcza dzisiaj, kiedy w świecie tak chętnie relatywizuje się prawdę. Nie wolno nam przyjmować łatwych prawd i zadowalać się nimi. Nie ma prawdy bez odwagi wyznawania jej przed ludźmi. Nasza postawa przez to doskonali się, jest zewsząd oglądana. A dzisiejsze słowo, które odczytujemy, jest zaproszeniem, abyśmy stawali się współpracownikami prawdy, współpracownikami Boga.
– Przed laty Prymas Tysiąclecia na jasnogórskim szczycie wołał: „Krzyż się chwieje, to świat się chwieje”. W istocie tak jest, jakże często jesteśmy poruszenie chęcią rozchwiania, czy nawet obalenia Chrystusowego krzyża, który drażni sumienia i dlatego jest znakiem nie do przyjęcia. Dla nas, chrześcijan, krzyż jest znakiem największej miłości. I tego się trzymajmy! – apelował, kończąc homilię, ks. bp Marek Mendyk.
W swoim wykładzie wygłoszonym w drugim dniu spotkania ks. bp Ignacy Dec podjął temat „Kardynał Stefan Wyszyński i św. Jan Paweł II – przymierze dwóch serc w służbie Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie”.
– Można powiedzieć, że ks. Karol Wojtyła, późniejszy biskup, kardynał i Papież, był duchowym uczniem kard. Wyszyńskiego, a potem jako kardynał stał się od roku 1967 najbliższym jego współpracownikiem i jego zastępcą w Konferencji Episkopatu Polski. Sam Jan Paweł II wyznał, że kard. Wyszyński był dla niego duchowym ojcem. Opatrzność Boża sprawiła, że między tymi hierarchami zawiązała się serdeczna przyjaźń i owocna współpraca w posłudze Kościołowi w Polsce. Można mówić o swoistym przymierzu ich umysłów i serc, jakie ich połączyło w posłudze Kościołowi w Polsce i na świecie – stwierdził ks. bp Ignacy Dec.
Hierarcha podkreślił, że wśród historyków zajmujących się historią współczesną panuje zgodne przekonanie, że ks. kard. Stefan Wyszyński i Papież Jan Paweł II obronili powojenną Polskę przed komunistyczną ateizacją i laicyzacją.
W czasie sprawowania urzędu prymasowskiego były represje i ograniczenia w działalności ewangelizacyjnej, kultycznej i charytatywnej Kościoła. Stwarzano trudności w dziedzinie budownictwa sakralnego. Funkcjonowała ostra cenzura słowa. Antykościelna polityka władzy komunistycznej nasiliła się po słynnym orędziu biskupów polskich do hierarchów niemieckich. Władze wszczęły nagonkę na Episkopat i cały Kościół, zarzucając mu zdradę interesów narodowych, a nawet chęć oddania Niemcom Ziem Zachodnich i Północnych.
W czasie tej nasilającej się kampanii Prymas w swoich publicznych wystąpieniach nie podejmował wprost polemiki ze swoimi adwersarzami, ale nie zrezygnował z obranej milenijnej opcji duszpasterskiej i nadal wzywał wiernych do przebaczenia. Miał jednak świadomość tych nieprzejdnanych ataków.
Ksiądz biskup wskazał w swoim wykładzie, że innym sposobem obrony społeczeństwa polskiego przed ateizmem i laicyzacją było podkreślenie w nauczaniu Prymasa Wyszyńskiego praw Kościoła i Narodu do swobodnego wypełniania praktyk religijnych oraz przymuszanie ludzi do pracy w niedziele i dni świąteczne, zabieranie prawa do świątecznego wypoczynku.
– Nasi hierarchowie, o których tu mówimy, wyznaczyli dzisiejszym pasterzom Kościoła w Polsce, Europie i w świecie, jak trzeba być zatroskanym, odważnym i jednoznacznym w trosce o dobro Kościoła. Dzisiaj dyktatura komunizmu przeobraziła się w dyktaturę relatywizmu i politycznej poprawności. Dzisiejsi wrogowie Kościoła chcą zniszczyć autorytet pasterzy, zmusić ich do milczenia, zepchnąć, zastraszyć. Winniśmy wspierać naszych pasterzy, kapłanów i wiernych świeckich, mówiąc im: Nie lękajcie się, mówcie, działajcie, módlcie się! –akcentował ks. bp Dec.
Ksiądz biskup dodał, że św. Jan Paweł II i ks. kard. Stefan Wyszyński uczyli nas także zdrowego patriotyzmu. Pozostawili ważne teksty dotyczące naszej Ojczyzny. – Są oni wielkim darem Pana Boga dla Kościoła, dla naszej Ojczyzny i dla świata. Można ich nazwać prorokami naszego czasu, nauczycielami i świadkami wiary, Kościoła naszej epoki. Ich dziedzictwo myślowe i całe dzieło życia wytycza nam drogę, którą powinniśmy iść, by wygrać życie doczesne i wieczne – apelował, kończąc wykład, ks. bp Ignacy Dec.
Przez trzy dni uczestnicy Przystanku Niepodległość analizowali sytuację społeczno-polityczną w naszym kraju. W debatach dyskutowali o naszej przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, o szansach, zagrożeniach, ważnych bieżących wydarzeniach w kraju i na świecie. Tematy poruszane w trakcie spotkań dotyczyły również Żołnierzy Wyklętych, tragedii smoleńskiej, bohaterów „Solidarności”, przyjaźni polsko-węgierskiej. Nie zabrakło również koncertów patriotycznych w wykonaniu Orkiestry Reprezentacyjnej Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu oraz Pawła Piekarczyka, Leszka Cichońskiego, spektaklu teatralnego w reżyserii Wojciecha Rohatyna Popkiewicza. Były także wystawy, prezentacja filmu „Wiktoria 1920” oraz pokaz broni 22. Karpackiego Batalionu Piechoty Górskiej Kłodzka.

