logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Nie ma szans na dialog z islamem

Czwartek, 1 czerwca 2017 (22:24)

Zabójstwa Koptów w Egipcie pokazują, że islam niezwłocznie potrzebuje reformy, reinterpretacji swych źródeł: Koranu oraz zapisu czynów i słów Mahometa – stwierdził ks. prof. Samir Khalil Samir, islamolog z Papieskiego Instytutu Wschodniego.

Przypomniał, że nawet najbardziej bestialskie czyny islamistów znajdują swe uzasadnienie w kanonicznych źródłach islamu. Niektórzy muzułmanie mogą uważać, że zabicie z zimną krwią chrześcijan, w tym kobiet i dzieci, jest barbarzyństwem. Nikt jednak nie może powiedzieć, że takie zachowanie nie jest muzułmańskie, bo ryzykowałby tym samym, że zaprzeczy Koranowi.

Zdaniem ks. Samira, za tym, co wydarzyło się w Egipcie, stoi też dwuznaczna postawa uniwersytetu Al-Azhar. Jego wielki imam zdaje się prowadzić swoistą grę z Zachodem i samym Papieżem. – Mówi mu, że islam oznacza pokój (salam). Nie jest to jednak prawdą, bo słowo to oznacza podporządkowanie się Bogu – podkreślił egipski jezuita.

Zwrócił uwagę, że przed trzema laty prezydent Egiptu zażądał od Al-Azharu reinterpretacji Koranu i wewnętrznej rewolucji w islamie. Od tamtej pory nic się jednak nie zmieniło. Również w innych ośrodkach islamu nie widać oznak reformy. Przeciwnie, wszędzie umacniają się interpretacje radykalne, propagowane przez takie kraje jak Arabia Saudyjska czy Katar.

Naukowiec ostrzegł, że wszystko to źle wróży Zachodowi. Jeśli bowiem źródła islamu nie zostaną odczytane na nowo, to islamistyczna przemoc będzie się dalej szerzyć, a Europa stanie się terenem walki z niewiernymi. W tych kategoriach radykalny islam postrzega dziś nie tylko ateistów, ale też chrześcijan.

– Dla tzw. Państwa Islamskiego jedni i drudzy to niewierni (kafir), dla których Koran nie przewiduje żadnej tolerancji. Nie mogą oni żyć z muzułmanami i albo nawrócą się na islam, albo trzeba ich zabić – przypomniał islamoznawca z Papieskiego Instytutu Wschodniego.

RS, KAI

NaszDziennik.pl