logo
logo

Wielka Brytania

Zdjęcie: / Reuters

Wyrok za czytanie Biblii

Czwartek, 29 czerwca 2017 (03:00)

Brytyjski wymiar sprawiedliwości nęka za publiczne czytanie Pisma Świętego.

 

Prokuratura uważa, że publiczne cytowanie Biblii jest łamaniem prawa, zwłaszcza gdy odbierane jest krytycznie przez muzułmanów i homoseksualistów. W lutym Mike Overd i Michael Stockwell zostali skazani na grzywnę po 2016 funtów (9,6 tys. zł) każdy za naruszenie porządku publicznego i obrazę uczuć religijnych muzułmanów. Wczoraj odbyła się ich rozprawa apelacyjna.

Sprawa ta dowodzi, jak głębokie przewartościowania zaszły w brytyjskim państwie, jego administracji i wymiarze sprawiedliwości, skoro własna tradycja chrześcijańska jest cenzurowana, a aparat państwowy skupia się na obronie praw islamu. W tej samej sprawie pada też oskarżenie o niechęć do homoseksualistów. Dwaj skazani i jeszcze dwóch innych mężczyzn prowadziło akcję ewangelizacyjną w dużym centrum handlowym w Bristolu.

W pierwszej instancji prokurator argumentował, że „cytowanie Biblii Króla Jakuba w kontekście współczesnego społeczeństwa brytyjskiego musi być uznane za nadużycie i kwestię kryminalną”. Takie stwierdzenie potraktowane konsekwentnie oznacza zakaz praktycznie jakiejkolwiek działalności kaznodziejskiej, której zasadniczym celem jest właśnie ukazanie aktualnego sensu wybranych fragmentów Pisma Świętego.

Agresywni imigranci

Zupełnie inaczej postępowali Overd i Stockwell. Może dlatego wkrótce skupili sporą grupę słuchaczy. Jak widać z zapisu kamer zainstalowanych w centrum handlowym, zgromadzeni, w dużej części o rysach wskazujących na imigranckie pochodzenie, odnoszą się do przesłania kaznodziejów dość niechętnie, wręcz agresywnie. Widać, że są wyznawcami islamu. Czwórka kaznodziejów dość spokojnie odpowiadała na pytania. Cytowali Biblię i Koran, aby dowieść istotnej sprzeczności między tymi księgami. Przekonywali, że Bóg jest miłością, Jezus Chrystus jedynym Zbawicielem. W odpowiedzi na inne pytania przytoczyli fragmenty Pisma Świętego jednoznacznie potępiające homoseksualizm.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Piotr Falkowski

Aktualizacja 29 czerwca 2017 (03:00)

Nasz Dziennik