logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Echiner1/ Licencja: CC BY 2.0/ Flickr

DRK: Porwano dwóch kapłanów

Środa, 19 lipca 2017 (10:14)

Kościół w Demokratycznej Republice Konga jest instytucją najbardziej obecną wśród ludzi. Stąd też, kiedy się go atakuje, społeczeństwo czuje się słabsze – powiedział wieloletni misjonarz w tym kraju, odnosząc się do porwania 16 lipca wieczorem dwóch księży diecezjalnych.

Zostali oni zaatakowani w swojej parafii Bunyuka, leżącej w pobliżu granicy z Ugandą i Rwandą. Budynki parafialne zostały rozgrabione i splądrowane przez uzbrojonych mężczyzn, a księży uprowadzono w nieznanym kierunku.

O. Loris Cattani ze Zgromadzenia Braci św. Franciszka Ksawerego (ksawerianów) mówił w wywiadzie dla Radia Watykańskiego o panującym tam zagrożeniu zarówno dla misjonarzy, jak i dla miejscowej ludności.

– Powiedziałbym, że niebezpieczeństwo nie grozi tylko zakonnikom, ale przede wszystkim ludności cywilnej. Porwania są tam bardzo częste; to region bardzo bogaty w złoża mineralne. Każda więc grupa zbrojna usiłuje przejąć kontrolę nad tym terenem. Politycy posługują się nimi, aby zwiększyć swoje wpływy wśród tamtejszej ludności. Oprócz tego są także walki między tymi grupami a wojskiem. To sytuacja bardzo dynamiczna i złożona, która niesie ze sobą strach, zmusza ludzi do pozostawienia swoich pól, co znowu przyczynia się do kryzysu ekonomicznego. Kościół jest postrzegany jako instytucja będąca najbliżej ludzi. Kiedy więc atakuje się Kościół, to społeczeństwo i wszyscy ludzie czują się słabsi. Uderzając w księdza, w jakąś instytucję religijną, uderza się w to, czemu ludzie najbardziej ufają – powiedział o. Cattani.

Biskup diecezji Butembo-Beni, na terenie której leży parafia, gdzie porwano księży, Melchisédec Sikuli Paluku w specjalnym oświadczeniu wezwał porywaczy do natychmiastowego ich uwolnienia. Prosił także wiernych diecezji i wszystkich ludzi dobrej woli do czuwania, trwając na modlitwie o pokój i bezpieczeństwo.

Przypomnijmy, że w 2012 r. porwano w tamtym regionie trzech zakonników ze zgromadzenia augustianów asumpcjonistów, o których do dnia dzisiejszego brak jakichkolwiek wiadomości.

RS, KAI

NaszDziennik.pl