logo

Kolorz przed spotkaniem z przedstawicielami rządu

Piątek, 12 grudnia 2025 (11:48)
Aktualizacja: Piątek, 12 grudnia 2025 (11:57)

Szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”
Dominik Kolorz wyraził nadzieję, że podczas zaplanowanego na dzisiaj w Katowicach spotkania
z przedstawicielami rządu związkowcy dowiedzą się, jak ma wyglądać polskie górnictwo w perspektywie kolejnych lat. – Nie ma już czasu, by dywagować
– zaznaczył.

W piątek w Katowicach dojdzie do spotkania
ministra aktywów państwowych Wojciecha Balczuna
z sygnatariuszami umowy społecznej, która zakłada całkowite odejście od wydobycia węgla energetycznego
do 2049 r. Dokument zakłada dopłaty do redukcji zdolności produkcyjnych zakładów, co wymaga notyfikacji Komisji Europejskiej. W rozmowach wezmą również udział
minister energii oraz przedstawiciele spółek górniczych
i energetycznych.

– Dzisiaj spotykamy się po raz enty, żeby dywagować, dyskutować, ale mam nadzieję, że ustalać, bo naprawdę my już nie mamy czasu dywagować [...] – powiedział
szef śląsko-dąbrowskiej „S” podczas porannej rozmowy
na antenie Radia Katowice. Kolorz wyraził nadzieję,
że podczas wizyty przedstawicieli rządu strona społeczna dowie się, jak górnictwo ma wyglądać w kolejnych latach.

– Dzisiaj musimy się dowiedzieć, co będzie w latach
2026, 2030, 2035 – podkreślił.

Kolorz przyznał, że obawia się scenariusza, w którym
w pierwszym lub drugim kwartale przyszłego roku rządzący oświadczą, że nie ma środków w budżecie na dalsze dopłacanie do branży, a Unia Europejska nie zgadza się na ustalony
w umowie społecznej termin wygaszenia polskiego górnictwa
i w związku z tym padnie propozycja renegocjacji umowy społecznej. – Ten rok 2049, może dwa-trzy lata plus minus
jest realny, tylko trzeba działań – ocenił, zwracając uwagę
na realia gospodarcze i unijną politykę klimatyczną.

Pytany o notyfikację umowy społecznej, Kolorz wskazał,
że tylko jeden wniosek notyfikacyjny z 2021 r. został pokazany związkowcom, a strona społeczna nie wie,
jak przebiegają rozmowy na ten temat.

– To jest w mojej ocenie takie mamienie i w dużej
części czarowanie strony społecznej, a nawet ośmielę
się powiedzieć, że to są po prostu kłamstwa z ust poszczególnych ministrów, którzy do tej pory tym sektorem zawiadywali – dodał.

APW, PAP