Zastępca szefa IPN: Poszukiwania w Ostrówkach to dobry znak, ale jeszcze nie przełom
Poszukiwania polskich ofiar ukraińskich nacjonalistów w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej
na Wołyniu to dobry znak, jednak nie można jeszcze mówić o przełomie w relacjach historycznych
z Ukrainą – ocenił zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej prof. Krzysztof Szwagrzyk.
– Poszukiwania są na pewno dobrym znakiem – powiedział dzisiaj, drugiego dnia prac poszukiwawczych, które prowadzone są w tych dwóch nieistniejących dziś wsiach
w rejonie (powiecie) lubomelskim na północnym zachodzie Ukrainy.
– Co do przełomu – myślę, że to za wcześnie, żeby tego ważnego określenia używać. Przed nami jeszcze czas, kiedy będziemy oczekiwali na zgody państwa ukraińskiego na ekshumacje, także w tym miejscu, przy którym w tej chwili stoimy. Myślę, że dopiero wówczas będziemy mogli mówić o przełomie. Na razie jest to pewna zapowiedź
– dobra, oczekiwana przez nas, ale zdecydowanie jeszcze nie jest to przełom – podkreślił.
Profesor Szwagrzyk uczestniczy w pracach poszukiwawczych na terenie dawnych wsi Ostrówek
i Wola Ostrowiecka, które prowadzą ekipy z Polski
i Ukrainy. We wtorek odkryły one nieznaną dotychczas zbiorową mogiłę; po zdjęciu około 0,5-metrowej warstwy ziemi znaleziono tam fragment czaszki.
IPN podał na platformie X, że mogiła znajduje się na terenie dawnego gospodarstwa Aleksandra Strażyca
w Woli Ostrowieckiej. Leży ona kilkanaście metrów
od miejsca, gdzie prace ekshumacyjne przeprowadzono jeszcze w 1992 r.
– Prace archeologiczne polegają na doczyszczeniu zarysu jamy grobowej, na zmierzeniu wielkości tej jamy grobowej i w krótkim czasie będziemy przystępować do eksploracji po to, żeby postarać się określić chociaż wstępną liczbę ofiar pogrzebanych w tym miejscu – wyjaśnił prof. Krzysztof Szwagrzyk.
Dodał, że poszukiwania, które potrwają do końca kwietnia, prowadzone są jednocześnie w kilku miejscach.
APW, PAP

