Trump pozostawił reżim w Wenezueli
Prezydent USA Donald Trump powiedział w piątek, że zdecydował się na współpracę z przedstawicielami reżimu w Caracas, a nie na oddanie władzy wenezuelskiej opozycji, ponieważ wyciągnął lekcje z obalenia reżimu Saddama Husajna w Iraku.
Zapewnił jednak, że jest pod wielkim wrażeniem liderki opozycji Marii Coriny Machado.
Trump odpowiedział w ten sposób na pytanie, dlaczego postawił na współpracę w Wenezueli z Delcy Rodríguez, zamiast z liderką opozycji Marią Coriną Machado, cieszącą się poparciem Wenezuelczyków.
- Cóż, jeśli pamiętacie miejsce zwane Irakiem, gdzie wszyscy zostali zwolnieni: policja, generałowie, wszyscy zostali zwolnieni, i z tego powstał ISIS (organizacja terrorystyczna Państwo Islamskie – PAP). Zamiast po prostu robić z nimi interesy, oni stali się ISIS. Więc pamiętam o tym – tłumaczył Trump.
Odnosząc się jednak do swojego czwartkowego spotkania z Machado, zaznaczył, że ma do niej wielki szacunek. Podkreślił, że ona też go bardzo szanuje, ponieważ przekazała mu swoją Pokojową Nagrodę Nobla.
JG, PAP

