logo

Estonia/ Szef MSZ: Narwa jest i będzie estońska

Wtorek, 17 marca 2026 (07:53)
Aktualizacja: Wtorek, 17 marca 2026 (08:01)

Narwa jest i na zawsze pozostanie estońskim miastem. Informacje o rzekomym ruchu separatystycznym „Narewskiej Republiki Ludowej", to „tani” sposób na prowokację społeczeństwa – oświadczył szef estońskiej dyplomacji Margus Tsahkna.

Narwa, położona przy granicy z Rosją, jest najdalej na wschód wysuniętym miastem UE, a większość mieszkańców jest rosyjskojęzyczna. Według szefa MSZ Estonii nawoływanie do powstania „Narewskiej Republiki Ludowej” to próba wywołania zamieszania i osłabienia spójności społeczeństwa.

„Takie taktyki Rosji już widzieliśmy” – napisał Tsahkna na platformie X. Minister opatrzył swój wpis zdjęciem twierdzy w Narwie, na murach której rozwieszone są flagi UE, Estonii i Ukrainy.

Według służby kontrwywiadu Estonii, separatystyczną aktywność w mediach społecznościowych, szczególnie na rosyjskojęzycznych kanałach, można uznać za „operację informacyjną”, która może mieć również konsekwencje karne – podał portal Delfi.

W Narwie, trzecim co do wielkości mieście Estonii, zamieszkanym przez nieco ponad 50 tys. osób, niemal 90 proc. posługuje się językiem rosyjskim. Graniczny most nad Narwą łączy miasto z rosyjskim Iwangorodem. W analizach geopolitycznych Narwa często jest wymieniana jako jeden z najsłabszych punktów Zachodu w ewentualnej konfrontacji zbrojnej z Rosją. W tzw. scenariuszu narwiańskim, zakładającym szybki atak militarny Rosji na graniczne miasto pod pretekstem ochrony rosyjskiej ludności, Moskwa, grożąc następnie użyciem broni jądrowej, dążyłaby tym samym do zablokowania interwencji i odpowiedzi NATO. 

AB, PAP