logo

Ks. kard. Sarah przestrzega Kościół przed pokusą dostosowywania się do tendencji światowych

Środa, 4 marca 2026 (21:42)

W wywiadzie opublikowanym przez francuski tygodnik Le Journal du Dimanche z okazji wydania jego nowej książki „2050”, emerytowany prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, ksiądz kardynał Robert Sarah, twierdzi, że Kościołowi grozi utrata swojej tożsamości, jeśli będzie próbował dostosować się do kategorii i oczekiwań współczesnego świata.

Dla pochodzącego z Gwinei purpurata kryterium oceny pontyfikatu nie są decyzje administracyjne ani reformy dyscyplinarne, ale zdolność do ponownego umieszczenia Boga w centrum życia kościelnego. Jak wyjaśnia, kiedy Kościół mówi przede wszystkim o adoracji, nawróceniu i świętości, a nie o strategiach czy strukturach, odzyskuje swoją prawdziwą oś. W przeciwnym razie istnieje groźba osłabienia wiary w kategoriach czysto ludzkich – przestrzega.

Ksiądz kard. Sarah twierdzi, że wiele dzisiejszych konfliktów w Kościele ma swoje źródło w głębszym kryzysie: kryzysie języka wiary. Kiedy porzuca się precyzję doktrynalną, pojawia się pośród wiernych zamieszanie. Dlatego podkreśla, że jasność doktrynalna nie jest rygoryzmem, ale aktem miłosierdzia wobec tych, którzy szukają wskazówek.

Purpurat potępia dzisiejszą tendencję do oceniania Kościoła według kategorii właściwych dla współczesnego świata: wydajności, reprezentatywności, inkluzywności czy wyników instytucjonalnych. Przypomina, że Kościół nie istnieje po to, aby odzwierciedlać świat, ale aby go zbawić. W tym sensie jasno stwierdza: „Nie potrzebujemy kolejnej światowej instytucji. Potrzebujemy Kościoła jako sakramentu zbawienia”. Przestrzega, że kiedy zapomina się o jego boskim wymiarze ludzkie słabości instytucji stają się nie do zniesienia. Ale kiedy uznaje się jego nadprzyrodzoną naturę, Kościół jawi się jako znak sprzeciwu dla świata.

APW, KAI