logo

Ks. bp Muskus: Bądźmy strażnikami pokoju w niespokojnym świecie

Niedziela, 5 kwietnia 2026 (10:16)
Aktualizacja: Niedziela, 5 kwietnia 2026 (13:31)

Nasze serca są po prostu zmęczone. Zmęczone nieustannymi sporami w mediach, w polityce, nawet w Kościele. Dziś, w tę paschalną noc, Chrystus pragnie je otworzyć, rozpalić nadzieją, obdarzyć swoim pokojem – mówił ks. bp Damian Muskus OFM, który przewodniczył Wigilii Paschalnej
w sanktuarium św. Antoniego z Padwy
w Radecznicy.

– Przez krzyż i pusty grób swojego Syna Bóg ofiarowuje ludzkości pokój. Nie siłę. Nie władzę. Nie przewagę, jaką zna ten świat, ale łagodność i pokorę Baranka – wskazał
w homilii ks. bp Muskus. Dodał, że w wezwaniu
„Nie bójcie się” skierowanym przez Chrystusa
do niewiast zawiera się chrześcijańskie orędzie
Nocy Zmartwychwstania.

Jak zaznaczył, Zmartwychwstały obdarza ludzkość pokojem. – Nie tym, który można wywalczyć na bitewnych polach, wynegocjować między możnymi tego świata, uzyskać w efekcie przewagi silniejszych nad słabymi. Pokój, który przynosi Zmartwychwstały, jest pokojem krzyża, a nie miecza – podkreślił ksiądz biskup.

Przypomniał, że światło paschału jest symbolem Chrystusa, który wchodzi w „najgłębsze ciemności
naszych konfliktów i wojen, by udzielić ludzkości błogosławieństwa pokoju”.

– Ten pokój Papież Leon XIV nazwał oddechem wieczności, który opiera się przemocy. Pokój jest źródłem jedności
i uzdrowienia międzyludzkich relacji. Jest lekarstwem na samotność i kryzysy społeczne. Taki pokój wnosi Chrystus tam, gdzie nas posyła: do naszych osobistych Galilei,
czyli do naszych domów, naszych wspólnot, miejsc
pracy i nauki, a przede wszystkim do naszych serc
– zaakcentował duchowny.

Ksiądz biskup zauważył, że lęk i niepokój często dziś ogarniają ludzkie serca, które są „zatrwożone sytuacją
na świecie i wojną za naszą wschodnią granicą, zasmucone samotnością starszych i zagubieniem młodych, którzy
nie potrafią odnaleźć swojego miejsca na ziemi, złamane brakiem perspektyw i nadziei na przyszłość, zgorszone podziałami na naszych i obcych”.

– Czy tu, w niewielkiej Radecznicy, możemy zatrzymać spiralę przemocy na Bliskim Wschodzie, na Ukrainie
i w tylu innych miejscach na świecie? Czy jesteśmy
w stanie powstrzymać szaleńcze zapędy światowych przywódców? Nie jesteśmy – stwierdził ks. bp Muskus.
Ale, jak dodał, każdy człowiek może stać się strażnikiem pokoju.

– Każdy z nas może budować go najpierw we własnym sercu. Każdy z nas może odpowiedzieć na to samo wezwanie, które usłyszały niewiasty tamtego ranka:
Nie bójcie się. Idźcie i oznajmijcie braciom, że Pan zmartwychwstał – zachęcał duchowny.

– Nie ulegajmy pesymizmowi świata, który zapomniał
o Bogu i wieszczy, że nigdy nie będzie pokoju. Pokój
jest na wyciągnięcie ręki. Trzeba się na niego otworzyć
– przekonywał ks. bp Muskus, przytaczając przykłady osób, które „służą cierpiącym na gruzach zbombardowanych miast i wsi” i dzielą się „małymi
gestami bezinteresownej dobroci w naszej codzienności”.

– To są ludzie pokoju – mówił.

– Niech te przykłady nas budują. Przyłączajmy się do
tego łańcucha dobroci – bezbronnej, ale rozbrajającej
zło – zaapelował ks. bp Muskus.

W sanktuarium św. Antoniego z Padwy, w którym posługują bracia mniejsi, pochodzący z tego zakonu biskup przywołał przykład św. Franciszka z Asyżu, który był „strażnikiem pokoju, który rodzi się z miłości na krzyżu Chrystusa i nabiera mocy po Jego zmartwychwstaniu”.

– Franciszek, nieuzbrojony brat mniejszy, który spotkał
się z potężnym sułtanem. Franciszek posługujący pokornie słabym, chorym i wykluczonym. Franciszek, który wyrzekł się całej światowej siły na rzecz łagodnego piękna Ewangelii. Niech on prowadzi nas drogami pokoju i światła ze zmartwychwstałym Panem – mówił ks. bp Muskus.

– Prośmy za jego wstawiennictwem, byśmy stawali się narzędziami pokoju w niespokojnym świecie – zakończył.

APW, KAI