Głównymi ulicami Zielonej Góry przeszedł Marsz dla Życia i Rodziny
„Obronić małżeństwo! Czas ochronić życie!” – to hasło Marszu dla Życia i Rodziny, który 30 maja przeszedł ulicami Zielonej Góry. Organizatorom przede wszystkim chodziło o świadectwo, ale też wsparcie dla osób w kryzysie.
– Chcemy dać piękne świadectwo, że są ludzie,
którzy stoją po stronie życia i rodziny – wyjaśnia współorganizator Piotr Andrzejewski. – Chcemy pomagać osobom w trudnej sytuacji, stąd chociażby obecność szczecińskiej Fundacji Małych Stópek – dodaje.
Marsz, jak podkreśla ks. Rafał Szwaja, proboszcz parafii pw. Matki Bożej Ostrobramskiej w Zielonej Górze (Drzonków), nie jest konfrontacją, ale radosnym ogłaszaniem, że życie ma swoją wartość.
– Marsz ma być taką radosną proklamacją radości życia oraz tego tradycyjnego modelu rodziny – podkreśla zielonogórski proboszcz.
– Chcielibyśmy, aby ta nasza obecność na ulicach Zielonej Góry nie była konfrontacją z kimkolwiek, ale była radosnym ogłaszaniem, że życie od poczęcia do naturalnej śmierci ma swoją wartość – wskazuje.
Potrzeba marszu jest – i to duża.
– Widzimy, że to życie jest atakowane dzisiaj w bardzo ostry sposób – i to życie najmłodszych nienarodzonych,
i to życie osób starszych. I czujemy w sobie obowiązek, jako ludzie wierzący, stawania w obronie tych, którzy sami bronić się nie mogą – akcentuje kapłan.
Wydarzenie rozpoczęło się Mszą św. w kościele pw. Najświętszego Zbawiciela, po której nastąpiło uformowanie marszu, który przeszedł ulicami: Ułańską, Bohaterów Westerplatte, Wojska Polskiego, Dąbrówki i Łużycką,
do kościoła pw. Ducha Świętego.
APW, KAI

