Pod Wiedniem, na Kahlenbergu, a trzy tygodnie później pod Parkanami, Polacy zdobyli kilkadziesiąt różnych tureckich chorągwi. W samym centrum obrazu Jana Matejki „Sobieski pod Wiedniem” widzimy złożoną przed królem Janem jedną ze zdobytych chorągwi tureckich, uznaną za najważniejszą. W ferworze zwycięstwa oceniono nawet, że jest to chorągiew proroka. Nie mogła jednak nią być – o czym dowiedzieliśmy się dużo później – bo ta najważniejsza chorągiew, zwana sandżak-szerif, nigdy nie była brana na pola bitew. A jeśli już wyjątkowo ją zabierano, to zawsze była w odpowiedniej odległości od pola bitwy, otoczona szczelnie gromadą mułłów z szablami i wielbłądami.
Wiedeńska chorągiew
W euforii zwycięstwa nad Turkami na Kahlenbergu wręczono wodzowi chorągiew niezwykle okazałą i rzucającą się w oczy wśród zdobycznych trofeów. Wyróżniała się bowiem nie tylko wielkością, ale i niezwykłym pięknem materii i haftów. Wypisane były na niej początek sury „Zwycięstwo” oraz imiona: Allah, Mahomet, Abu Bakr i Omar. Nad drzewcem znajdowała się duża i grubo pozłacana gałka.
Tę właśnie nadzwyczaj okazałą chorągiew król Jan posłał do Rzymu.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

