logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Różaniec i franciszkański pas o. Maksymiliana wywoływały wyjątkową agresję u niemieckich esesmanów („Na Pawiaku” – obraz Mieczysława Kościelniaka) Zdjęcie: / Inne

Ostatnia droga o. Maksymiliana

Poniedziałek, 24 sierpnia 2026 (00:03)

W niemieckim więzieniu, a potem w obozie koncentracyjnym, o. Maksymilian doświadczał szczególnych prześladowań, ponieważ był kapłanem. Nie zabrakło mu jednak siły, by dodawać nadziei współwięźniom

Charytatywne i organizacyjne działania prowadzone przez klasztor niepokalanowski i osobiście przez o. Maksymiliana ponownie ściągnęły uwagę niemieckiego najeźdźcy. W styczniu 1941 roku w listach do współbraci rozproszonych wskutek działań wojennych o. Kolbe, gwardian Niepokalanowa, pisał: „W związku z potrzebami okolicznej ludności rozwinęły się w naszym miasteczku różne warsztaty pracy: tartak, elektrownia, dział naprawy rowerów, zegarków, dział mechaniczny z kuźnią i blacharnią, pracownie: rzeźbiarska, krawiecka, szewska i wiele innych. Jest poradnia lekarska i mleczarnia okręgowa. Oczywiście działa też klasztorna piekarnia i kuchnia”. 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Ks. Jerzy Banak

Nasz Dziennik