Jarosław Kaczyński zabrał głos w poniedziałek podczas obchodów miesięcznicy katastrofy smoleńskiej na placu Piłsudskiego w Warszawie. Jego wystąpienie było zagłuszane przez grupę osób sprzeciwiających się uroczystościom, którzy skandowali: „kłamca, kłamca”. Prezes PiS wezwał policjantów do podjęcia wobec nich interwencji, po czym stwierdził, że „w dzisiejszej Polsce prawo nie obowiązuje”.
– A najsmutniejsze jest to, że ludzie, którzy pozwalali przez 8 lat okradać Polskę na dziesiątki miliardów złotych poprzez VAT, podatki od paliw, od alkoholu, ci ludzie dzisiaj ośmielają się oskarżać tych, którzy kupowali na przykład bojowe wozy straży pożarnej […] albo wspierali inne przedsięwzięcia społeczne – powiedział Kaczyński, nawiązując do zarzutów o nieprawidłowe wydatkowanie środków z Funduszu Sprawiedliwości za czasów PiS.
Według prezesa PiS dowodem na to, że prawo w Polsce „zostało zniesione”, jest działalność ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. – To po prostu drwiny
z prawa. A działalność Tuska i tegoż pana to także drwiny ze społeczeństwa – podkreślił.
Jarosław Kaczyński razem z przedstawicielami PiS uczcili
w poniedziałek pamięć ofiar tragedii smoleńskiej i złożyli kwiaty przed pomnikiem upamiętniającym śp. prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego oraz Pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku.

