logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Unikatowe archiwa przekazane do Archiwum Akt Nowych

Czwartek, 11 grudnia 2025 (19:59)

Aktualizacja: Piątek, 12 grudnia 2025 (08:18)

W czwartek 11 grudnia br. do Archiwum Akt Nowych przekazano archiwa żołnierzy oddziału Kedywu Komendy Głównej Armii Krajowej „Parasol”. Decyzją rodzin trafiły tam dokumenty i zdjęcia Eugeniusza Schielberga „Dietricha”, Bogusława Ustaborowicza „Żara” i Wiesławy Kamper-Gliszczyńskiej „Sławki”.

– Są to trzy typowe spuścizny archiwalne obejmujące dokumentację osobową i rodzinną, pokazujące całe życie prywatne oraz opracowania, notatki, wspomnienia z czasów wojny i powojnia – powiedział Mariusz Olczak, dyrektor Archiwum Akt Nowych. – W przekazanych dokumentach dużo jest śladów powojennej aktywności – dodał.

W przekazanych archiwach znajdują się m.in. opaski powstańcze, biżuteria patriotyczna, dokumenty z czasów niemieckiej okupacji, jak kenkarty i przepustki nocne, oraz dokumenty powojenne, jak np. świadectwa dojrzałości, dyplomy ukończenia studiów i legitymacje.

– Mama rzeczywiście podczas powstania pisała pamiętnik dzień po dniu – wspominała podczas uroczystości Barbara Magalska, córka Wiesławy Kamper-Gliszczyńskiej. – Ale były momenty, że była zmęczona i przekładała pisanie na drugi dzień, a drugiego dnia była warta i znów była zmęczona. Dlatego w notatkach czasem coś się nie zgadza, bo dni jej się zacierały. Mama opisała scenę, która dobrze wyglądałby w filmie. Jeden z kolegów trzymał w hełmie cukierki, które gdzieś znalazł. Zaczął częstować nimi kolegów i koleżanki i w tym momencie został zabity, a cukierki rozsypały się na niego. Oni w powstaniu byli wiecznie niewyspani, zmęczeni i ztraumatyzowani, bo widzieli, jak giną ich koleżanki i koledzy. Mama do końca życia bardzo bała się zanurzać w wodzie. O wejściu do rzeki nie było mowy. A to dlatego, że topiła się w kanale i ten strach już z nią został. Te wydarzenia w powstaniu tak silnie w niej tkwiły, że pod koniec życia, gdy już była bardzo słaba, słyszałam, jak składa powstańcze meldunki swojemu dowódcy.

Dyrektor AAN zwraca uwagę, że szczególnie cenne są fotografie, których jest w sumie kilkaset. – Są wśród nich nieznane wcześniej zdjęcia ze spotkań kombatanckich, między innymi z powojennego zjazdu koleżeńskiego żołnierzy batalionów „Zośka” i „Parasol” – powiedział Olczak.

Eugeniusz Schielberg szczegółowo podpisał osoby znajdujące się na zdjęciach, co ułatwi pracę archiwistom i historykom.

Przekazane archiwa będą wykorzystywane m.in. w publikacjach AAN. Jakość zdjęć z czasów powstania, która nie jest najlepsza, zostanie poprawiona za pomocą sztucznej inteligencji.

Zapraszamy do galerii zdjęć TUTAJ.

 

APW, PAP

NaszDziennik.pl