Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, nie zważając na masowe protesty europejskich rolników, złożyła w sobotę podpis pod umową o wolnym handlu
z krajami Mercosuru. Nie kryła entuzjazmu z podpisania dokumentu, chełpiąc się, że to „osiągnięcie całego pokolenia” i „z korzyścią dla przyszłych pokoleń”.
Na podstawie tej umowy utworzona ma zostać jedna
z największych stref wolnego handlu na świecie – łącząca ponad 700 mln ludzi oraz ponad 20 proc. światowego PKB, która nie będzie jednak korzystna dla wszystkich Europejczyków.
– Wbrew temu, co twierdzi Komisja Europejska, kwestia
ta nie jest jeszcze w pełni rozstrzygnięta. Mówimy
o tymczasowym zaakceptowaniu umowy, bo głos
w sprawie musi zabrać Parlament Europejski, który
dopełni proces ratyfikacji lub nie. I już w środę będziemy decydować o ewentualnym odesłaniu umowy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – mówi „Naszemu Dziennikowi” Bogdan Rzońca, poseł do Parlamentu Europejskiego.
Drodzy Czytelnicy, to od nas, konsumentów, zależy,
czy latynoska żywność znajdzie się na naszych talerzach. Środowisko rolnicze planuje kolejne protesty w obronie rodzimego rolnictwa i gospodarki. Więcej na ten temat można przeczytać TUTAJ oraz w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy.

