logo
logo
zdjęcie

Tychy, 21.01.2026 r. Przewodniczący struktur NSZZ „Solidarność” w zakładach FCA Poland. Grzegorz Maślanka oraz jego zastępca Radosław Urbaś na briefingu prasowym przed bramą fabryki w Tychach Zdjęcie: Art Service/ PAP

Związki zawodowe wprowadzane w błąd

Środa, 21 stycznia 2026 (19:21)

Aktualizacja: Czwartek, 22 stycznia 2026 (08:30)

Spór zbiorowy ws. kształtu negocjacji zwolnień grupowych w fabryce Stellantis w Tychach wszczęła zakładowa „Solidarność”. Związkowcy uważają, że mimo deklaracji pracodawcy nie ma tematu programu dobrowolnych odejść w negocjacjach. Domagają się jego zastosowania, podobnie jak w innych zakładach koncernu.

Likwidację trzeciej zmiany produkcyjnej w tyskiej fabryce Stellantis zapowiedziano 12 stycznia. Z informacji związków wynika, że pracę straci ok. 740 osób, z czego 140 osób to pracownicy zatrudnieni na czas nieokreślony, 300 z umowami na czas określony, a kolejne 300 to pracownicy agencyjni.

14 stycznia w spółce rozpoczęły się negocjacje, które
miały dotyczyć powiązanego z restrukturyzacją programu dobrowolnych odejść (PDO). Jak jednak podkreślił na środowym briefingu przed zakładem przewodniczący zakładowej „Solidarności” Grzegorz Maślanka,
w przedstawionym przez pracodawcę drafcie
porozumienia nie ma mowy o PDO.

Maślanka relacjonował, że strona społeczna jest już
po kilku spotkaniach z dyrekcją zakładu FCA Poland
w Tychach, podczas których m.in. otrzymała wstępny projekt (draft) porozumienia.

Związkowiec zastrzegł, że kilkustronicowy tekst nie zawiera „słowa kluczowego” w postaci programu dobrowolnych odejść. Ocenił, że są to „bardzo ogólnikowe zapisy odnośnie zwolnień i doboru pracowników do zwolnień”.

Ponadto – jak wskazał Maślanka – Europejska Rada Zakładowa Stellantis otrzymała od pracodawcy nieprawdziwe dane dotyczące formy zatrudnienia przewidzianych do zwolnień pracowników i warunków zwolnień, pracodawca chce zaliczyć do przewidywanych odpraw odprawę emerytalną, a proponowane formuły doboru pracowników do zwolnień nie spełniają kryterium dobrowolności.

– Czyli tak naprawdę pracodawca zamierza wypłacić jak najmniejszą ilość odpraw i używa do tego różnego rodzaju narzędzi, żeby zastraszyć załogę, a związki zawodowe wprowadza w błąd na temat tego, o czym tak naprawdę rozmawiamy. W tym drafcie nie ma nawet jednego słowa odnośnie programu dobrowolnych odejść – powtórzył przewodniczący.

Jak podała „Solidarność” w FCA Poland w Tychach, zwróciła się do Europejskiej Rady Zakładowej o wywarcie presji
na władze koncernu, a także do regionalnych organizacji związkowych o pomoc ekspercką. W środę zakładowa „Solidarność” weszła też w spór zbiorowy z pracodawcą
ws. „wprowadzenia uzgodnionego programu dobrowolnych odejść”.

Maślanka argumentował, że w Stellantis dotąd na całym świecie nie było zwolnień grupowych: w przypadkach restrukturyzacji oferowano atrakcyjny program dobrowolnych odejść. Jako przykład podał bielską fabrykę Powertrain, gdzie wobec kształtu PDO zainteresowanie nim wyraziło znacznie więcej osób, niż przewidziano pierwotnie.

Lider zakładowej „Solidarności” uściślił, że ze względu na warunki zatrudnienia przewidzianych do restrukturyzacji pracowników w Tychach tamtejszy PDO mógłby objąć
320 osób. Strona społeczna przedstawiła też postulat,
aby zwolnienia nie obejmowały pracowników
w określonych sytuacjach: samotnie wychowujących
dzieci, mających ich co najmniej troje lub poszkodowanych w wypadkach w miejscu pracy.

Maślanka dodał, że po ogłoszeniu przez pracodawcę zwolnień grupowych, co nastąpiło 12 stycznia, przepisy przewidują 20 dni na negocjacje warunków. Termin ten upłynie 2 lutego br. Zapowiedział w tym czasie spotkania
i próby wypracowania porozumienia.

APW, PAP

NaszDziennik.pl