logo
logo
zdjęcie

Prof. Paweł Skrzydlewski

Praca a polityka i puste gadanie

Środa, 28 stycznia 2026 (09:29)

Wiele naszych porażek w życiu publicznym, narodowym wynika nie tyle z siły naszych wrogów, ich skuteczności czy niekorzystnego dla nas zbiegu okoliczności, ile z porzucenia stałej pracy na rzecz dobra wspólnego. Trzeba pracować stale i od początku, z należytą siłą, we właściwych obszarach, aby uzyskać zaplanowane dobra. Żadna dziedzina ludzka nie jest wolna od konieczności pracy, a w sposób szczególny potrzeba pracy zawsze istnieć będzie w polityce. Wszechobecna dziś u wielu ucieczka od pracy jest na pewno początkiem ich – i nie tylko ich – biedy i słabości, a niekiedy także utraty życia. Z tych racji zasada konieczności pracy dotyczy tak poszczególnych ludzi, jak i całych zbiorowości, a zatem także polityki.

Dziś praca wokół naszych spraw publicznych musi obejmować wszystkich, młodych, dojrzałych, wykształconych oraz tych, którym wykształcenia brak. Musimy bowiem wyrzec się zwodniczego przekonania, że w sposób cudowny pojawi się wśród nas jakiś „wódz”, który siłą swego geniuszu zjednoczy nas i poprowadzi do zwycięstwa, a także zbuduje nasz dobrobyt. Myślenie w kategoriach szczęśliwego zbiegu okoliczności, powodzenia znoszącego trud pracy, nie tylko nas osłabia, ale często także wprost przygotowuje do niewoli.

Moralny obowiązek pracy jest częścią integralną naszej cywilizacji. Dlatego praca nie powinna być traktowana w kategoriach przekleństwa czy jedynie zysku utylitarnego, ale szansy na dobro, na nasze upodmiotowienie. Jest zawsze zaproszeniem do współuczestnictwa i sprawstwa, jest tym, co przynosi zasługi, co daje podstawy do szacunku, możności samostanowienia o sobie. Znawca dziejów i naszej tożsamości – Feliks Koneczny – dowodził także, że jest tym, co zlikwidowało w naszej cywilizacji niewolnictwo, które przecież zawsze ma swe umocnienie w jakiejś formie pogardy dla pracy, zwłaszcza pracy fizycznej. Nasza etyka mówi każdemu: „Kto nie chce pracować, niech też nie je” (2 Tes 3,1-18). Nie można zatem być kimś, kto żyje z owoców pracy cudzej, nie dając w zamian nic, pozorując swoją pracę. Życie cudzym kosztem, bez pracy własnej, sprowadza tych, którzy od pracy się zwalniają, do roli istot pasożytniczych. Istoty te nie będą nigdy mile widziane, a niesprawiedliwość, jaką wyrządzają, będzie zawsze zaczynem nieładu i konfliktów, braku pokoju.

Dlatego polityk, pretendujący do sprawowania władzy, obejmujący jakieś urzędy, musi pracować szczególnie dużo i ciężko, a przede wszystkim owocnie. Winien stawać się dla innych wzorem do naśladowania sumiennej pracy dla dobra wspólnego. Jeśli nie pracuje ciężko, daje dowód tego, że zagnieździło się w nim pragnienie pasożytnictwa, a zatem także traktowania rodaków jako niewolników. Taki polityk nie tylko gwałci zasady etyczne naszej cywilizacji, ale także przynosi publiczne zgorszenie, zasługuje na pogardę. Czas, aby należycie się odnieść do wszystkich tych polityków, którzy znają tylko jedną „pracę”: puste gadanie, choć oni sami to puste gadanie nazywają pracą.

Prof. Paweł Skrzydlewski

Aktualizacja: Środa, 28 stycznia 2026 (10:04)

Nasz Dziennik