Czas mija, a Polacy – ofiary niemieckiego przemysłu mordowania ludzi w czasach II wojny światowej – nie doczekali się sprawiedliwości. Ze strony Niemców padają zapowiedzi chęci wyrównania krzywd, ale tylko osobom żyjącym. – Jednak w tej sprawie nie dzieje się zupełnie nic. Niemcy nie chcą otwierać tej furtki, bo realizują strategię odkładania tego tematu w czasie – zwraca uwagę
w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Mieczysław Ryba, członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej.
Głosicielem oficjalnej narracji Berlina – o rzekomej chęci uregulowania tych spraw, jest ambasador Niemiec w Polsce Miguel Berger. Jak dowiedział się „Nasz Dziennik”, Stowarzyszenie Patria Nostra, które od lat z powodzeniem pro bono walczy z kłamstwami przypisującymi Polsce sprawstwo lub współudział w Holokauście, wystąpiło
do dyplomaty z apelem o zaangażowanie się
w zadośćuczynienie krzywd, których ze strony Niemców,
a później niemieckich mediów, doznał ich klient – ponad 100-letni Stanisław Zalewski. – Nasz klient był ofiarą niemieckich obozów śmierci, a teraz prowadzi spór
z niemieckimi mediami, które machinę Holokaustu przypisują nam, Polakom. Jeżeli ambasador Berger twierdzi, że Niemcy chcą wykonać gest humanitarny
w stosunku do jeszcze żyjących ofiar, to jest to najlepsza pora – podkreśla w rozmowie z nami mec. Lech Obara, przewodniczący Stowarzyszenia Patria Nostra.
Drodzy Czytelnicy, z roku na rok ubywa osób, które bezpośrednio doświadczyły cierpienia ze strony Niemiec. Niestety, chęć zadośćuczynienia krzywdom Polaków kończy się tylko na zapowiedziach. Więcej na ten temat można przeczytać TUTAJ oraz w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy.

