– Polska potrzebuje reformy ustroju. O tym, jak ma ona wyglądać, będą przesądzać prace rady – przekonywał.
W niedzielę prezydent Karol Nawrocki powołał w Warszawie Radę Nowej Konstytucji. Celem tego zespołu ma być wypracowanie projektu nowej Konstytucji, co Nawrocki zapowiedział w pierwszym orędziu po zaprzysiężeniu. Według Prezydenta to ma być Konstytucja nowej
generacji roku 2030.
Do sprawy nawiązał na środowej konferencji prasowej
w Pałacu Prezydenckim szef KPRP Zbigniew Bogucki. Według niego w przestrzeni publicznej w kontekście powołanej przez Prezydenta rady pojawia się bardzo
wiele informacji, które nazwałby „raczej manipulacjami
niż informacjami”.
Jako „zupełnie nieuzasadnione” Bogucki określił „wszystkie głosy, że Pan Prezydent pisze ten projekt [Konstytucji
– przyp. PAP] pod siebie”. Przypomniał, że kadencja Karola Nawrockiego kończy się w 2030 r. Prezydent wychodzi
zaś z założenia – jak wskazał – że najpóźniej do tego
czasu powstać powinien „taki projekt i taka nowa Konstytucja”, czy też przeprowadzone zostać powinny „głębokie zmiany obecnej Konstytucji”.
Bogucki podkreślił, że Prezydent nie przesądza kwestii tego, czy w nowej Konstytucji określony ma być system ustrojowy „premierowski, czyli z tą odpowiedzialnością premiera i rządu parlamentu, czy system prezydencki”.
– To jest kwestia otwarta, […] na którą właśnie Rada Nowej Konstytucji ma odpowiedzieć podczas swoich
prac – zaznaczył.
Odnosząc się do 10 osób powołanych w niedzielę do rady, wśród których znaleźli się m.in. była prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska, były marszałek Sejmu Marek Jurek, sędzia i była minister sprawiedliwości
Barbara Piwnik czy konstytucjonalistka prof. Anna Łabno
– przypomniał, że Prezydent jasno powiedział, iż te osoby „z różnych środowisk politycznych, z różną drogą życiową, z różnym doświadczeniem, z różnym światopoglądem” zostały powołane jako „korpus” rady.
Zapowiedział, że kolejne dwa „segmenty” rady zostaną powołane „w najbliższych dniach”. Wymienił w tym kontekście grupę ekspercką, w której skład mają
wejść zarówno eksperci z dziedziny prawa konstytucyjnego, jak i specjaliści z innych dziedzin,
jak obronność czy ochrona zdrowia.
Ostatnią składową rady, według szefa KPRP, ma być „komponent polityczny”. Bogucki przypomniał w tym kontekście, że 30 kwietnia w imieniu Prezydenta wysłał
do przewodniczących klubów i kół parlamentarnych zaproszenia do współpracy w ramach rady. Dodał, że kluby i koła same zdecydują, kto zostanie ich przedstawicielem do prac nad Konstytucją, a „Pan Prezydent ten wybór będzie szanował”.
Szef KPRP wskazał, że przesłane zaproszenia mają charakter otwarty i nie ma w nich konkretnego terminu przystąpienia do rady. W związku z tym, jeżeli dane środowisko polityczne zdecyduje się na to po kilku miesiącach czy latach, będzie miało taką możliwość.
– Ja jestem przekonany, że większość środowisk politycznych przystąpi niezwłocznie w najbliższych
dniach, zresztą te rozmowy już się odbywają – wyjaśnił.
Szef KPRP odniósł się także do krytyki płynącej ze strony premiera czy środowisk związanych z KO, którzy „mówią
o tym, że nie potrzeba żadnej zmiany” Konstytucji.
– Chyba wszyscy widzimy, że ta sytuacja, która jest na zewnątrz Polski, sytuacja geopolityczna, i ta wewnętrzna przekonuje, że ta Konstytucja w wielu wymiarach po prostu nie funkcjonuje, że ta Konstytucja generuje konflikt, przede wszystkim w zakresie władzy wykonawczej – ocenił.

