Już w trakcie wywiadu z dr. Emilem Jędrzejewskim w Kanale Zero, podczas którego ujawnił on szokujące nieprawidłowości, do których dochodziło w Warszawskim Szpitalu Południowym, rozpoczął się wściekły atak na lekarza ze strony obozu rządzącego i jego zwolenników. Kolejne dni nie przyniosły w tym względzie żadnego otrzeźwienia czy refleksji. Do gróźb i nagonki dołączyły lewicowe media. Skąd takie parcie do zmasowanego ataku na byłego ordynatora chirurgii? Wydaje się, że jasny sygnał akceptacji, a nawet zachęty do uderzenia w dr. Emila Jędrzejewskiego dał sam Donald Tusk, który w mediach społecznościowych, zamiast upomnieć się o rzetelność w wyjaśnieniu sprawy, ostentacyjnie podważył wiarygodność lekarza. – To skandaliczne, że zamiast ostudzenia emocji społecznych Tuskowi zależy wyłącznie na tym, by sprawę „skręcić”. Zrobi wszystko, aby mimo ogromnego kalibru afery ponieść jak najmniejsze straty polityczne. Dlatego były ordynator chirurgii nie może liczyć na należną mu ochronę. Tusk już wydał na niego wyrok. Przesądził, że to on ma zostać ukarany, a nie ci, którzy na to zasłużyli. To nie ma nic wspólnego z odpowiedzialnością za państwo. Wpis jest też dowodem na to, jak bardzo fikcyjny i upolityczniony jest dziś wymiar sprawiedliwości – ocenia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Andrzej Maciejewski, politolog.
O braku systemowej ochrony sygnalistów mówi nam dr Jakub Kosikowski, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej.
– Naszym zdaniem to olbrzymi problem całego sektora publicznego, nie tylko ochrony zdrowia, że sygnaliści nie są w ogóle chronieni. Efekt jest taki, że lekarze i przedstawiciele innych zawodów medycznych boją się zgłaszać patologie czy nadużycia. Nie powinno tak być. To się dzieje ze szkodą pacjentów. A obecny atak na dr. Emila Jędrzejewskiego w poprawie sytuacji nie pomoże – zaznacza.
Drodzy Czytelnicy, w państwie mamy przyzwolenie na niszczenie uczciwego człowieka, który sprzeciwił się patologii i nadużyciom. Więcej na ten i inne ważne dla naszej Ojczyzny tematy TUTAJ oraz w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika”.

