Podczas 56. Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Państw Amerykańskich (OPA) w Panamie przyjęto Deklarację Panamską, w której pomimo presji ze strony organizacji aborcyjnych pominięto sformułowanie „zdrowie reprodukcyjne i seksualne”. Co to za dokument i dlaczego jest tak ważny?
– Kraje amerykańskie jednoczą się i starają wypracowywać wspólny front działania oraz uzgodniony program na przyszłość, podobnie jak my w Europie. Każdy kontynent ma swoje specyficzne problemy, a pokonywać je razem jest łatwiej. W tym celu powstała OPA, która jest międzynarodowym organem reprezentującym państwa tego regionu. W tym roku odbyło się już 56. zgromadzenie ogólne tej międzynarodowej organizacji – tym razem w Panamie. Głównym celem było uchwalenie Deklaracji Panamskiej – dokumentu politycznego wysokiej rangi, który w założeniach ma przez lata kształtować międzyamerykańską politykę. Projekt zawierał jednak promocję „zdrowia reprodukcyjnego i seksualnego”, co zgodnie z praktyką stosowaną w ONZ jest jednoznaczne z wpisaniem aborcji na żądanie oraz tranzycji do programów i celów pod pretekstem opieki zdrowotnej.
To, że w deklaracji nie ma obecnie tych sformułowań, jest efektem konsekwentnych działań zwolenników ruchu pro-life?
– Wiele krajów Ameryki Południowej chroni życie dzieci poczętych, nie akceptuje związków jednopłciowych i tzw. praw seksualnych. Zaangażowanych jest nie tylko wielu liderów pro-life, którzy są bardzo aktywni, ale także wielu polityków. Doskonale rozumieją, na czym polega gra międzynarodowych organizacji promujących aborcję i tzw. prawa seksualne, które usiłują uzyskać poparcie dla swoich programów. Wpisanie takich wieloznacznych sformułowań do Deklaracji Panamskiej ułatwiałoby presję z ich strony, aby zalegalizować zabijanie dzieci w łonach matek i wpuścić ich programy do swoich krajów. Dzięki wspólnemu działaniu sojuszniczych liderów pro-life, partnerów ze społeczeństwa obywatelskiego oraz członków krajowych delegacji ostatecznie w przyjętej deklaracji takich sformułowań uderzających w życie nie ma. I to jest olbrzymi sukces!
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

