Hiszpania jest krytykowana za niewystarczającą ochronę zewnętrznych granic Unii Europejskiej. Jednocześnie nie realizuje w pełni zobowiązań dotyczących wydatków na obronność w ramach NATO. To dziś jeden z najsłabszych punktów systemu bezpieczeństwa Zachodu?
– Tak, można tak powiedzieć, choć nie ograniczałbym tego problemu wyłącznie do Hiszpanii. To jest kwestia przede wszystkim nie jednego państwa, lecz ideologii, która od lat wywiera silny wpływ na politykę całej Unii Europejskiej. Dotyczy to zarówno socjalistów i socjaldemokratów, jak i części środowisk okreś- lających się mianem chadeckich, które w praktyce często realizują bardzo podobny program. Dobrym przykładem jest Angela Merkel. Trudno uznać, że prowadziła ona klasyczną politykę chadecką. Jej biografia i doświadczenia wyniesione z życia w NRD odcisnęły wyraźne piętno na sposobie postrzegania państwa i jego roli. To osoba wychowana w jednym z najbardziej zamordystycznych państw bloku wschodniego – tzw. demokracji ludowej. Ona jest ukształtowana przez wizję Marksa i Engelsa i do tego podszyta stylem prowadzenia polityki kanclerza Otto von Bismarcka. Podobne tendencje można dostrzec również w innych krajach Europy Zachodniej. Najbardziej zaskakujące jest jednak coś innego. Po upadku Związku Sowieckiego wydawało się, że Europa wyciągnęła wnioski z porażki systemów opartych na ideologii. Tymczasem część elit politycznych zaczęła budować nowe projekty, w których coraz większą rolę odgrywają rozwiązania motywowane ideologicznie, często kosztem interesów państw narodowych i ich społeczeństw.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

