logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

zdjęcie

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Fasadowa prawica za Odrą

Sobota, 17 października 2026 (01:19)

Aktualizacja: Sobota, 17 października 2026 (11:10)

Rozmowa z prof. Grzegorzem Kucharczykiem, historykiem PAN

Alternatywa dla Niemiec (AfD), określana jako radykalna partia prawicowa, staje się jednym z głównych ugrupowań w Niemczech. Po wygranych wyborach w Turyngii, Saksonii-Anhalt i Meklemburgii-Pomorzu Przednim pojawiają się głosy i analizy, że samodzielne rządy tej partii nie są scenariuszem political fiction, ale realną możliwością. Warto bliżej przyjrzeć się AfD. Panie Profesorze, czy jest to rzeczywiście partia prawicowa?

– Jeśli chodzi o umiejscowienie Alternatywy dla Niemiec na politycznej scenie, to należałoby ją określić jako partię przeciwną mainstreamowi. To nie oznacza, że jest formacją prawicową czy konserwatywną. AfD nie postuluje kontrrewolucji kulturowej. Jeśli chodzi o kwestie tzw. związków jednopłciowych czy aborcji, to z ich strony nie ma żadnych postulatów, które by świadczyły o tym, że AfD chciałaby odejść od „dziedzictwa” rewolucji 1968 roku w Niemczech. Z drugiej strony wiemy – bo to jest ogólnie znany fakt – że z politycznym mainstreamem łączy ich to, co w istocie było zasadniczym elementem polityki zagranicznej Niemiec przez długie lata, czyli dążenie do jak najlepszych relacji z Rosją. Można więc powiedzieć, że antysystemowość AfD jest mocno dyskusyjna. Dotyczy ona wybranych elementów życia społecznego i gospodarczego.

Pojawiają się głosy, zwłaszcza ze strony liberalnych polityków i publicystów, że jest to partia faszystowska. Dziś zarzut o faszyzm może usłyszeć każdy, kto wypowiada się przeciwko politycznej poprawności. AfD głośno podnosi swój sprzeciw wobec polityki migracyjnej.

– AfD jest zbiorowiskiem różnych środowisk, które są samodzielnymi bytami politycznymi. Niektórzy politycy AfD są znani z tzw. kontrowersyjnych wypowiedzi. Pojawiały się tam wątki odwołujące się do narodowego socjalizmu czy np. kwestionujące granicę polsko-niemiecką. Jeśli jednak spojrzymy na tę partię całościowo, to bliżej jej raczej do politycznego oraz ideowego dziedzictwa kanclerza Ottona von Bismarcka niż do Adolfa Hitlera. Ona celuje bardziej w dziedzictwo polityki pruskiej, czyli polityki opartej na pragmatyzmie, Realpolitik, której fundamentem było utrzymywanie jak najdłużej najlepszych relacji z Rosją. To właśnie na tym budował swoją politykę Bismarck.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Rafał Stefaniuk „Nasz Dziennik”

Nasz Dziennik