W piątek rozpoczęła się debata nad wnioskiem PiS o wyrażenie wotum nieufności wobec szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego.
Wiceprezes PiS prof. Przemysław Czarnek, uzasadniając wniosek, zarzucił Kierwińskiemu wykorzystywanie policjantów w trakcie akcji przed Trybunałem Konstytucyjnym.
– Zwabieni podstępem do Warszawy policjanci z całej Polski, w liczbie ponad tysiąca, przyjechali na miejsce i nie wiedzieli, co mają robić – mówił prof. Przemysław Czarnek.
Jak dodał, „policjanci nie chcieli tam być” i byli traktowani przedmiotowo.
– Pan Kierwiński, kiedy trzeba służyć i trzeba zawiadywać służbami tak, żeby bezpieczeństwo w Polsce było na najwyższym poziomie, tego nie potrafi zrobić – ocenił prof. Przemysław Czarnek.
Wskazał w tym kontekście m.in. na akty dywersji na torach kolejowych. Jak ocenił, szef MSWiA „nie był w stanie zawiadywać policją”, gdy dochodziło do ataków w polskich szkołach.
Jak dodał, „nieodpowiedzialna służba Kierwińskiego doprowadzi do wielkiego chaosu” w sytuacji przyszłych zagrożeń. Profesor Przemysław Czarnek mówił też o odpowiedzialności Kierwińskiego za aferę w Szpitalu Południowym.
Wiceprezes PiS zastanawiał się też, czy szef MSWiA będzie awansowany przez premiera Donalda Tuska na wicepremiera tak jak minister finansów Andrzej Domański.

