logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie udostępnione przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych Republiki Czeskiej (MFACR) przedstawia czeskiego ministra spraw zagranicznych Petra Macinkę i węgierskiego ministra spraw zagranicznych Pétera Szijjártó podczas wspólnej konferencji prasowej w Pradze, Czechy, 19 stycznia 2026 r. Zdjęcie: / PAP/EPA

„Nie” wojnie, migracji i szaleństwu gender

Wtorek, 20 stycznia 2026 (09:42)

Aktualizacja: Wtorek, 20 stycznia 2026 (09:53)

Patriotyczne rządy Węgier i Czech są zjednoczone w najważniejszych kwestiach: mówimy „nie” wojnie, „nie” migracji i „nie” szaleństwu gender – zaakcentował w poniedziałek podczas wizyty w Pradze szef węgierskiej dyplomacji Péter Szijjártó.

Na wspólnej konferencji prasowej z czeskim ministrem spraw zagranicznych Petrem Macinką minister Szijjártó
z zadowoleniem przyjął wyborcze zwycięstwo premiera Andreja Babiša, nazywając je „nową erą” współpracy
w Europie.

Dodał, że oba rządy potwierdziły w poniedziałek swój sojusz przeciwko nielegalnemu przesiedlaniu migrantów
i ponownie wyraziły sprzeciw wobec większego zaangażowania w wojnę na Ukrainie, wspierając zamiast tego amerykańskie inicjatywy pokojowe.

„Andrej Babiš to jeden z najważniejszych sojuszników Viktora Orbána. Wcześniej wspólnie walczyliśmy
z nielegalną migracją, a teraz wspólnie walczymy o pokój. Im silniejszy jest nasz sojusz, tym lepiej możemy przeciwstawić się wojennym planom Brukseli” – napisał
na Facebooku Szijjártó.

Rząd w Budapeszcie po wygranej Babiša w październikowych wyborach w Czechach ocenił, że to „dobra wiadomość dla Europy”. „Prawda zwyciężyła! Andrej Babiš wygrał wybory parlamentarne w Czechach
ze znaczącą przewagą. To duży krok dla Republiki Czeskiej
i dobra wiadomość dla Europy. Gratuluję, Andrej!” – napisał wówczas premier Viktor Orbán w poście opatrzonym wspólnym zdjęciem z premierem Czech.

Szijjártó ocenił natomiast, że zwycięstwo Babiša przyczyni się do odrodzenia współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej. „Brawo! Kolejny rząd patriotyczny
w Europie Środkowej” – napisał dyplomata w portalach społecznościowych.

APW, PAP

NaszDziennik.pl