logo
logo
zdjęcie

Strasburg, Francja, 21.01.2026 r. Europosłowie PiS: Anna Zalewska, Jadwiga Wiśniewska, Adam Bielan, Piotr Mueller, Maciej Wąsik, Bogdan Rzońca, Mariusz Kamiński, Arkadiusz Mularczyk, podczas konferencji prasowej po głosowaniu nad skierowaniem umowy z Mercosurem do Trybunału na posiedzeniu Parlamentu Europejskiego Zdjęcie: Wiktor Dąbkowski / PAP

Trwale zablokować szkodliwą umowę

Środa, 21 stycznia 2026 (17:16)

Aktualizacja: Czwartek, 22 stycznia 2026 (08:46)

Szef delegacji PiS w PE, europoseł Adam Bielan, ocenił
na konferencji prasowej, że wniosek ws. skierowania umowy UE – Mercosur do TSUE uzyskał większość w głosowaniu dzięki głosom PiS. Dodał, że jedynym sposobem na trwałe zablokowanie tej „szkodliwej” umowy jest odwołanie szefowej KE Ursuli von der Leyen.

Parlament Europejski poparł w środę wniosek
o skierowanie umowy handlowej między Unią Europejską
a krajami Mercosuru do Trybunału Sprawiedliwości UE,
aby sprawdzić zgodność porozumienia z unijnymi traktatami. Za głosowało 334 europosłów, przeciw 324,
a 10 wstrzymało się od głosu.

Adam Bielan ocenił, że jest to „drobne zwycięstwo”.

– Ale to nie rozwiązuje problemu w sytuacji, gdy Ursula von der Leyen dalej będzie się upierać przy bardzo wątpliwej od strony prawnej, od strony traktatowej decyzji o tym, żeby umowa handlowa z Mercosurem weszła
w życie mimo braku ratyfikacji przez Parlament Europejski oraz parlamenty krajowe, narodowe. Dlatego chcemy bardzo wyraźnie podkreślić, że dzisiaj jedynym sposobem na trwałe zablokowanie tej bardzo szkodliwej – nie tylko
z punktu widzenia rolników, ale całej Unii Europejskiej
– umowy handlowej jest odwołanie Ursuli von der Leyen
ze stanowiska – powiedział Adam Bielan.

Głosowanie nad wnioskiem o odwołanie von der Leyen
ze stanowiska szefowej KE odbędzie się w czwartek
w PE w Strasburgu.

– Tak naprawdę dopiero jutro będziemy wiedzieć, jakie są intencje wszystkich posłów do Parlamentu Europejskiego,
z wszystkich partii politycznych. My będziemy głosować
za poparciem tego wniosku. Zobaczymy, jak będą głosować posłowie PSL i Platformy, którzy rzekomo są za zablokowaniem tej umowy, ale gdy przychodzi do twardych decyzji, de facto ją wspierają – zauważył Adam Bielan.

Europoseł Waldemar Buda (PiS) wyraził przekonanie,
że największa grupa posłów, która nie poparła wniosku, pochodzi z grupy EPL, do której należą europosłowie KO
i PSL. Jego zdaniem w kolejnym kroku kluczowe będzie rozstrzygnięcie przez Radę UE (państwa członkowskie),
czy wstrzyma wejście w życie tej umowy do czasu rozstrzygnięcia jej przez Trybunał.

– My o to wnosimy i tego żądamy. Kto jest przeciwny? Dwie osoby, dwoje Niemców, czyli Ursula von der Leyen
i kanclerz Friedrich Merz. Kanclerz Merz już to ogłosił,
[…] że trzeba forsować tę umowę i ona musi wejść w życie. No i Ursula von der Leyen, która w zasadzie już nawet podpisała tę umowę, bo tak jej spieszno. […] Odwoływać kanclerza Merza nie będziemy, natomiast możemy odwołać Ursulę von der Leyen z tego duetu – i to jest najważniejsze głosowanie tego tygodnia. […] Poprzemy ten wniosek. Natomiast co zrobią polscy europarlamentarzyści z KO
i PSL, dowiemy się jutro – podkreślił Waldemar Buda.

Adam Bielan poinformował też, że delegacja PiS poparła decyzję o przekazaniu przez UE 90 mld euro pożyczki
dla Ukrainy.

– Mamy duże zastrzeżenia do mechanizmu, który zdecydowała się zastosować Rada (Europejska).
[...] Chcieliśmy, żeby Rada zdecydowała się na użycie zamrożonych aktywów na terenie Unii Europejskiej,
przede wszystkim w Belgii. Sam, jako koordynator EKR
w Komisji Spraw Zagranicznych PE, wielokrotnie
w debatach do tego wzywałem. Możecie państwo to prześledzić w archiwach. Niestety, Rada podjęła inną decyzję. Przy wszystkich zastrzeżeniach, które mamy
do tego mechanizmu, zdecydowaliśmy się ostatecznie
go poprzeć, bo uważamy, że kwestia zagrożenia ze strony Rosji jest dla nas ważniejsza – wyjaśnił.

Europoseł Maciej Wąsik (PiS) zaznaczył na konferencji prasowej, że w Polsce też są zamrożone rosyjskie aktywa. Jak dodał, „według informacji, jakie podawał jeden
z polityków z kierownictwa MSWiA w zeszłym roku,
wartość tych aktywów to jest 1,3 mld euro”.

– Uważamy, że w tej sytuacji, kiedy Polska będzie musiała złożyć się na pożyczkę na sfinansowanie pomocy dla Ukrainy, to polski wkład powinien być sfinansowany przede wszystkim z pieniędzy, które są dzisiaj zamrożone i są
w gestii rządu polskiego. Z pieniędzy rosyjskich firm,
z nieruchomości, które zostały zamrożone, z niektórych przedsiębiorstw, którymi rząd polski zarządza. [...] Uważam, że skoro Donald Tusk oczekiwał od Unii Europejskiej, żeby użyć zamrożonych przez Brukselę pieniędzy rosyjskich, równie dobrze możemy sięgnąć po
te pieniądze, które są zamrożone w Polsce dzięki ustawie sankcyjnej. Jestem przekonany, że opozycja będzie tutaj bardzo współpracowała z koalicją rządzącą i nie będzie problemów politycznych – dodał Wąsik.

APW, PAP

NaszDziennik.pl