Prezydent Karol Nawrocki wystąpił w panelu dyskusyjnym poświęconym obronności Europy, w którym wziął udział m.in. sekretarz generalny NATO Mark Rutte i prezydent Finlandii Alexander Stubbe.
Jak ocenił polski Prezydent, Unia Europejska ma
„poważne problemy” z samodzielnym zapewnieniem sobie bezpieczeństwa i potrzebuje nacisków Donalda Trumpa. Przypomniał, że to prezydent Trump na zeszłorocznym szczycie NATO w Hadze wywarł presję na europejskich sojuszników w sprawie zwiększenia wydatków na obronność.
Prezydent Karol Nawrocki podkreślił, że Stany Zjednoczone są najważniejszym polskim sojusznikiem, akcentując znaczenie tego kraju dla NATO i bezpieczeństwa Europy. Ocenił, że mimo napięć wokół Grenlandii Sojusz Północnoatlantycki jest stabilny.
– Konieczna jest solidarność w Europie, ale konieczne
jest również budowanie dobrych stosunków transatlantyckich – powiedział.
Prezydent zaznaczył, że ma nadzieję, iż kwestia Grenlandii zostanie rozwiązana na drodze dyplomatycznej. Wskazał,
że napięcia wokół wyspy nie oznaczają, że zapomnieliśmy o wojnie Rosji przeciw Ukrainie. Wojnę tę określił jako najważniejszą obecnie kwestię dla Polski, wschodniej
flanki NATO i „całego wolnego świata”.
– Wciąż czujemy zagrożenie ze strony Rosji, jesteśmy
w środku wojny hybrydowej – przypomniał prezydent
Karol Nawrocki. Dodał, że „powoli zbliżamy się do pokoju
w Ukrainie”.
Karol Nawrocki wyraził też nadzieję, że „nigdy nie będziemy musieli odpowiedzieć na to pytanie [postawione w tytule panelu: czy Europa może obronić się sama – PAP], jeśli chodzi o wojnę kinetyczną”.
– Ukraina powinna być priorytetem numer jeden, ma ona kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa Europy i Stanów Zjednoczonych – zaznaczył sekretarz generalny NATO
Mark Rutte.
– Naprawdę martwię się, że stracimy z oczu ten cel,
a Ukraińcy nie będą mieli wystarczającej liczby pocisków przechwytujących, by się bronić – zwrócił uwagę.

