„Stany Zjednoczone dopuściły się zbrodni na morzu, 2000 mil od wybrzeży Iranu” – napisał Aragczi na serwisie X.
„Fregata Dena, goszcząca u marynarki wojennej Indii, [...] została zaatakowana na wodach międzynarodowych bez ostrzeżenia. Zapamiętajcie moje słowa: Stany Zjednoczone gorzko pożałują precedensu, który stworzyły” – dodał.
W środę co najmniej 87 osób zginęło, 32 odniosły obrażenia, a 61 uważa się za zaginione w wyniku uderzenia amerykańskiego okrętu podwodnego w irański okręt wojenny IRIS „Dena” z około 180 członkami załogi
na pokładzie. Szef Pentagonu Pete Hegseth powiedział
na konferencji prasowej, że było to pierwsze zatopienie wrogiej jednostki przez amerykański okręt podwodny
za pomocą torpedy od czasów II wojny światowej.
IRIS „Dena” wracała do Iranu z Indii, gdzie w połowie lutego uczestniczyła w przeglądzie flot wojennych.
We wtorek admirał Brad Cooper, stojący na czele Dowództwa Centralnego USA (CENTCOM), przekazał,
że od początku operacji przeciwko Iranowi, tj. od
28 lutego, amerykańskie siły zniszczyły 17 irańskich okrętów.
Z kolei Irańska agencja ISNA podała, że Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) zagroził w środę atakiem na izraelski ośrodek nuklearny w Dimonie. Zaś prezydent
USA Donald Trump ocenił powodzenie trwającej od soboty operacji izraelsko-amerykańskiej przeciwko Iranowi
na 15 punktów w 10-punktowej skali.
W nocy ze środy na czwartek dochodziło do irańskich ataków na Izrael. Jak podał portal Times of Israel,
w kraju ogłoszono trzy alarmy przeciwlotnicze.
Tuż po północy amerykańskie i izraelskie siły dokonały kolejnego ataku na Iran. Silną eksplozję odczuli mieszkańcy we wschodniej części stolicy kraju, Teheranie. Libańska Narodowa Agencja Informacyjna poinformowała
o izraelskim ataku na południowe przedmieścia Bejrutu.
W środę wieczorem IRGC zagroził atakiem na izraelski ośrodek nuklearny w Dimonie, jeśli Izrael i Stany Zjednoczone będą dążyć do zmiany reżimu w Republice Islamskiej. Korpus, cytowany przez portal Iran International, zapowiedział w opublikowanym oświadczeniu, że w nadchodzących dniach irańskie ataki staną się „bardziej intensywne” i „bardziej rozległe”.
Centrum Badań Jądrowych im. Szymona Peresa w pobliżu miasta Dimona na pustyni Negew jest najważniejszym obiektem nuklearnym Izraela, w którym kraj ten – jak się podejrzewa – wyprodukował swoją broń jądrową.
Sam Izrael, kontynuując politykę „dwuznaczności”
– ani nie przyznaje, ani nie zaprzecza, jakoby
posiadał broń atomową.
Prezydent USA Donald Trump stwierdził w środę,
że działania wojenne Stanów Zjednoczonych przebiegają bardzo dobrze i USA są w „bardzo silnej pozycji”.
– Gdybyśmy nie zaatakowali Iranu jako pierwsi,
oni zrobiliby to samo Izraelowi i być może nam też
– stwierdził.
Prezydent Francji Emmanuel Macron poinformował
w środę, że rozmawiał przez telefon z premierem Netanjahu oraz prezydentem Libanu Josephem Aounem
i szefem rządu tego kraju Nawafem Salamem.
Macron napisał na platformie X, że w rozmowie
z premierem Izraela wezwał go do „zachowania integralności terytorialnej Libanu i powstrzymania się od ofensywy lądowej”. „Ważne jest, aby strony powróciły do porozumienia o zawieszeniu broni” – zaapelował. Dodał,
że strategia eskalacji libańskiego Hezbollahu stanowi poważny błąd, który zagraża całemu regionowi.

